Mówisz „tylko plecy”, a śpisz tylko do czwartej?

Zanim cokolwiek doradzę, zadaję jedno pytanie każdemu, kto mówi „boli mnie w nocy”: czy ten ból Cię budzi?

Jeśli nie budzi, przewracasz się przez sen z boku na bok i śpisz dalej, a plecy sztywnieją raczej za dnia od krzesła, możesz umówić masaż pleców. Powiedz mi tylko o nocach na wejściu.

Jeśli budzi, najpierw idziesz do lekarza. Nie do mnie. Nawet gdy obrót na drugi bok trochę pomaga, a tym bardziej gdy żadna pozycja nie daje ulgi i dopiero wstanie cokolwiek zmienia.

Nawet jeśli rano, po rozchodzeniu, jest dobrze. Zwłaszcza wtedy, a dlaczego, piszę niżej. Ta granica to zasada mojego gabinetu, nie wynik badania. Źródła medyczne, które przytaczam dalej, mówią prościej: ból, który budzi, pokazuje się lekarzowi.

I nie, pójście z plecami do lekarza nie jest robieniem afery.

Dlaczego pytam o noce przed masażem

Przed każdym masażem rozmawiamy. Pytam, gdzie boli, od kiedy, przy czym i kiedy najmocniej. Na ostatnie pytanie czasem pada odpowiedź rzucona jak dopisek drobnym drukiem: „W sumie… w nocy”. Dla mnie właśnie ona jest najważniejszym zdaniem całej rozmowy.

Masażystka siedzi przy stoliku naprzeciw klienta i notuje jego odpowiedzi, w tle leżanka ze złożonym ręcznikiem, na stole zakręcona butelka olejku.
Zanim dotknę pleców, rozmawiamy. Czasem na tym rozmowa się kończy.

Bywa i tak, że ktoś leży już na leżance twarzą w dół i dopiero wtedy sobie przypomina: „A, od paru tygodni budzi mnie koło czwartej”. Wtedy proszę, żebyśmy usiedli. Olejek zostaje zakręcony, a zamiast masażu mamy rozmowę.

Dlaczego? Podczas masażu czuję twardy mięsień, kark, który od rana trzyma głowę nad klawiaturą, lędźwie po ośmiu godzinach na krześle. Nie czuję, co budzi kogoś o czwartej nad ranem. Dłoń działa jak latarka: oświetla wierzch, a do środka nie zajrzy, choćby nie wiem jak się starała.

„Rozruszam się i przechodzi”, więc winne są mięśnie?

Na pierwszy rzut oka wszystko się zgadza. W nocy plecy się zastały, rano je rozchodzisz, po kawie jest znośnie, więc winne są mięśnie. Brzmi logicznie i właśnie dlatego tak łatwo w nie uwierzyć. Na dodatek masaż kiedyś pomagał, więc pomoże i teraz. Tyle że kiedyś ból nie budził. Budzenie w nocy jest nową informacją o plecach i stara historia jej nie tłumaczy.

I tu jest haczyk.

Autorzy brytyjskich wytycznych NICE podpowiadają lekarzom rodzinnym, kiedy pacjenta z długo trwającym bólem krzyża kierować dalej, do reumatologa. Wśród kryteriów stawiają obok siebie dwa: budzenie się w drugiej połowie nocy z powodu bólu i poprawę przy ruchu.

Grupa reumatologów ASAS opisała cechy bólu pleców, który lekarze odróżniają od zwykłego, mięśniowego. Wśród nich są poprawa przy ruchu, ból w nocy i brak poprawy w odpoczynku.

Złóż je razem, a wychodzi obraz: budzi, wstajesz, rozchodzisz, puszcza. Dokładnie obraz, który wydawał się najbardziej „mięśniowy”.

Nie mówię, że masz coś groźnego. Nie wiem, co masz. I nie dowiem się, ugniatając Ci plecy. Zdanie „rozchodzę i przechodzi” nie daje przepustki na leżankę.

Spokojnie, nocny ból zwykle nie oznacza nic groźnego

Żeby nie wystraszyć bardziej, niż trzeba. Lekarze z brytyjskiej kliniki bólu pleców przyjrzeli się 482 kolejnym pacjentom. 213 z nich miało ból w nocy. U żadnego nie znaleźli poważnej choroby kręgosłupa.

Autorzy nie napisali jednak „śpijcie spokojnie”. Napisali, że sam nocny ból słabo nadaje się na wskaźnik poważnej choroby. Działa w obie strony: ani nie straszy, ani nie uspokaja. Autorzy przeglądu Cochrane z 2013 roku sprawdzali, jak lekarze wyłapują nowotwory kręgosłupa przy bólu krzyża, i radzą jedno: podejrzenia nie opiera się na odpowiedzi na jedno pytanie.

Jeden świadek nie wystarczy. Lekarz przesłuchuje kilku naraz: o której budzi, czy pozycja coś zmienia, czy jest gorączka, czy spada waga, co było w przeszłości. Jak zebrać ich zeznania, piszę niżej. Ja żadnego z nich nie przesłucham dłońmi.

Do lekarza: kiedy „umów się”, a kiedy „dziś”

Ból pleców, który nie poprawia się po odpoczynku albo jest gorszy w nocy, według brytyjskiej służby zdrowia NHS wymaga wizyty u lekarza rodzinnego. Zwykłej wizyty, nie SOR-u.

Autorzy poradnika amerykańskiej Narodowej Biblioteki Medycyny (MedlinePlus) piszą ostrzej: przy bólu, który budzi w nocy, skontaktuj się z lekarzem od razu. Tempo podają różne, adres wspólny: jedni i drudzy odsyłają do lekarza, nikt na leżankę.

Jeszcze dziś, według NHS, gdy oprócz bólu jest Ci gorąco albo zimno, masz dreszcze, czujesz się ogólnie źle, a także gdy ból zaczął się nagle i mocno albo szybko się nasila.

Na pogotowie, gdy drętwieją albo słabną obie nogi, tracisz czucie w kroczu albo coś zmienia się z pęcherzem. Jeśli ból schodzi do nogi, przeczytaj, kiedy przy bólu lędźwi najpierw idzie się do lekarza.

Gdy żadnego z alarmów nie ma, a noce dalej przerywa ból, wystarczy zwykła wizyta. Umów ją, zamiast czekać, aż samo przejdzie, i zabierz ze sobą notatki z kilku ostatnich nocy.

Co nocny ból robi ze snem

Nawet gdy nic groźnego się nie znajdzie, nocny ból nie należy do kategorii „wytrzymam”. Osoby z bólem nocnym w badaniu z brytyjskiej kliniki spały ciągiem średnio około pięciu godzin i budziły się dwa, trzy razy na noc.

Znasz pewnie wersję z bliska. Budzisz się, sięgasz po telefon i liczysz, ile zostało do budzika. Po chwili liczysz jeszcze raz, bo wynik się nie podoba. W dzień ból ginie pod pracą, rozmowami i ruchem. W nocy nic go nie przykrywa, więc słychać go głośniej, jak lodówkę, której w dzień nikt nie zauważa, a o czwartej buczy na całe mieszkanie. Następnego dnia kawa pracuje za Ciebie, a każda drobnostka drażni bardziej niż zwykle.

Finan i współpracownicy w przeglądzie badań z 2013 roku piszą, że kłopoty ze snem lepiej zapowiadają nasilenie bólu niż ból zapowiada kłopoty ze snem. Gorsza noc, potem gorszy dzień, potem znowu gorsza noc.

Gdy sen psuje głowa, a nie ból, sprawa wygląda inaczej. O bezsenności z napięcia pisałam osobno.

„Masaż mogę mieć jutro”: co mówią badania

„Masaż mogę mieć jutro, lekarza za dwa tygodnie. Spróbuję, co szkodzi?”

Dwa tygodnie czekania na lekarza oznaczają czternaście nocy, wiem. Powiem jednak uczciwie, nawet kosztem wizyty w moim kalendarzu.

Autorzy przeglądu Cochrane z 2015 roku zebrali badania o masażu przy bólu krzyża. Piszą, że mają bardzo małe zaufanie do masażu jako leczenia bólu krzyża. Jeśli ulga się pojawiała, trwała krótko. Najczęstszy skutek uboczny w badaniach? Więcej bólu.

W badaniach brali udział ludzie z bólem krzyża, za którym lekarze nie znaleźli konkretnej przyczyny. Przy plecach sprawdzonych przez lekarza krótka ulga też jest ulgą i wtedy pracuję spokojnie: dobieram siłę, pytam po drodze, zwalniam na Twoje słowo.

Przy bólu, którego nikt nie sprawdził, ryzykujesz noc gorszą zamiast lepszej. I czas, który mógł pójść na wizytę u lekarza.

Masaż ma sens przy bólu sprawdzonym.

Co powiedzieć lekarzowi

Wiem, czego się boisz: „proszę brać ibuprofen” i do domu. Tak może się skończyć. Szansa na konkretną rozmowę rośnie, kiedy przychodzisz z konkretami, a do ich zebrania nie potrzebujesz żadnej wiedzy medycznej.

Dłoń trzyma podświetlony telefon w ciemnej kuchni o świcie, na blacie stoi szklanka wody.
Kilka słów w telefonie o czwartej rano powie lekarzowi więcej niż „boli mnie w nocy”.

Przez kilka nocy zapisuj w telefonie, zaraz po przebudzeniu, kilka słów. Wystarczy coś w rodzaju:

3:40, obudził. Bok, plecy, bok, nic. Wstanie, kuchnia. 4:20 lżej.

Nie musisz pisać ładnie ani pełnymi zdaniami. Notatkę o czwartej rano pisze ktoś zaspany i obolały, jednym kciukiem, więc ma być krótka. Ważne, żeby powstała od razu, zanim rano wszystko się rozmyje.

Przed wizytą zbierz z notatek odpowiedzi na siedem pytań:

  • O której budzi Cię ból i czy raczej w drugiej połowie nocy?
  • Czy zmiana pozycji cokolwiek daje?
  • Ile trwa, zanim puści, i co pomaga: wstanie, chodzenie, leki?
  • Czy masz gorączkę, dreszcze albo czujesz się ogólnie źle?
  • Czy chudniesz, choć się nie odchudzasz?
  • Czy ból rośnie przy kaszlu albo kichaniu i czy siedzi między łopatkami zamiast w krzyżu?
  • Czy kiedykolwiek był nowotwór? O nim lekarz musi wiedzieć zawsze. Autorzy przeglądu z 2017 roku zaliczają przebyty nowotwór do nielicznych sygnałów, za którymi stoją dowody z badań.

Z notatką rozmowa wygląda inaczej. Nie obiecuję, co lekarz zleci. Dostanie jednak od Ciebie materiał zamiast samego „boli mnie w nocy”, a Ty nie zgubisz w gabinecie połowy nocy.

Dlaczego masażystka nie zgasi kontrolki

Z autem bywa podobnie. Kontrolka na desce nie mówi, co się zepsuło. Mówi: podłącz komputer. Nocny ból działa jak kontrolka, a komputer w warsztacie ma lekarz. Podłączenia komputera nikt nie nazwie aferą.

A ja jestem raczej myjnią z dobrą polerką. Auto wyjedzie ode mnie lśniące, ale kontrolki nie zgaszę.

Kiedy wracasz na masaż pleców

Odesłanie do lekarza nie znaczy, że gabinet Cię nie chce. Chodzi o kolejność.

Lekarz sprawdza, a Ty wracasz z jego zdaniem: „Lekarz powiedział, że mogę”. Nie musisz niczego tłumaczyć ani przynosić teczki z wynikami. Wystarczy, że powiesz, co padło w gabinecie lekarza. Wtedy wiem, z czym pracuję. Napięcie po tygodniach bólu, po kilku złych nocach, po chodzeniu krzywo, żeby oszczędzać plecy: z takim napięciem umiem pracować.

Masaż pleców obejmuje plecy, kark i łopatki. Podczas masażu sprawdzam, gdzie siedzi napięcie w karku i lędźwiach, i dobieram siłę na bieżąco. Mówisz słowo, a zwalniam. Ciężar ciała w końcu oddajesz leżance, zamiast pilnować pleców. Kosztuje , resztę cen znajdziesz w cenniku.

Druga grupa nie musi czekać. Jeśli ból Cię w nocy nie budzi, a za dnia plecy sztywnieją od krzesła, możesz umówić się od razu. Więcej piszę o sztywności po pracy siedzącej. Powiedz mi tylko o nocach na wejściu.

Jeszcze jeden bezpiecznik. Gdy po kilku tygodniach ból nie przechodzi albo pojawia się coś z listy dla lekarza, i tak idziesz do lekarza. Pytanie o budzenie to praktyka gabinetu: mówi tylko, kiedy nie czekać. Niczego groźnego nie wyklucza.

Moje dłonie czują dużo. Bólu, który budzi Cię o czwartej, nie wyczują. Najpierw lekarz, potem wracaj. Poczekam.

Umów masaż pleców


Ten tekst nie zastępuje porady lekarskiej ani diagnozy. Prowadzę gabinet masażu — o przyczynach bólu i o leczeniu decyduje lekarz.