„Bardzo przyjemny i intensywny masaż połączony z przyjazną rozmową. Warto się zapisać pomimo odległości od centrum :)”
Piotr Zopinia w Booksy

Wskazujesz palcem jedno miejsce pod łopatką i mówisz: tu. Od miesięcy siedzi tam ten sam twardy pas, którego nie rusza ani rozciąganie, ani rolowanie. Tkanki głębokie to powolne schodzenie dokładnie w to miejsce, warstwa po warstwie, przedramieniem, bez pośpiechu.

Siła nacisku
Mocniejsza, miejscami na granicy komfortu
Czas i cena
60 min · 90 min · 120 min, od 220 zł
Zakres pracy
Wybrany obszar, nie całe ciało
Olej
Minimalnie, żeby tkanki nie uciekały
Masaż tkanek głębokich to praca w jednym obszarze, warstwa po warstwie, poniżej poziomu, na którym kończy się masaż klasyczny. Nacisk narasta wolno, staje w miejscu i czeka, aż odczucie samo zejdzie o stopień niżej. Cała ta technika opiera się na tempie, nie na sile.
Odróżnia ją to, że nie przechodzę przez kolejne partie ciała. Zostaję tam, gdzie tkanka jest zbita: głaskanie i ugniatanie na rozgrzewkę, potem szerokie przesunięcia przedramieniem, na końcu jeden konkretny punkt. To jedyny zabieg w tym gabinecie, przy którym uprzedzam, że nie zaśniesz.
Godzina za 220 zł jest tu wariantem podstawowym i wystarcza na jeden obszar zrobiony porządnie: plecy z karkiem albo same nogi. 90 minut za 290 zł bierz wtedy, gdy chcesz dołożyć drugi obszar, na przykład biodra do pleców. Dwie godziny za 350 zł mają sens przy pierwszej wizycie po długiej przerwie, kiedy napięcie zebrało się w kilku miejscach naraz.
Krócej niż godzinę tego nie robię i nie jest to kwestia terminarza. Samo rozgrzanie okolicy zjada kilkanaście minut, a bez niego wejście głębiej kończy się obroną tkanki i pracą, po której zostaje tylko tkliwość.
„Polecam serdecznie, masaż na najwyższym poziomie. Bardzo odprężające miejsce. Polecam poziomie"
Wybierz jedno
Po co to komu

Jeden obszar przerobiony do końca zamiast objazdu po całym ciele
Przedramię i łokieć: równy nacisk trzymany kilkadziesiąt sekund, nie szarpnięcie
Nacisk wprowadzany w piętnaście sekund, nie w trzy, dlatego da się go znieść
Wybierz, jeśli
Problem jest miejscowy i wymaga precyzji
Sprawdza się przy: zastane tkanki, mocne punkty napięcia, praca głębiej.
Odpuść, jeśli
Ciało jest bardzo obolałe albo jesteś świeżo po urazie
Wtedy lepiej trafi masaż klasyczny
Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.

Najczęstszy adres to część zstępująca mięśnia czworobocznego i dźwigacz łopatki, z tkliwym przyczepem na jej górnym kącie. Tuż obok, przy brzegu przyśrodkowym łopatki, mięśnie równoległoboczne potrafią zbić się w wąski, twardy pas przy samym kręgosłupie. To okolica ekranu i telefonu.
Niżej pracują pionowe pasma prostownika grzbietu i mięsień czworoboczny lędźwi, rozpięty między dwunastym żebrem a talerzem biodrowym. Nad krzyżem czuć wtedy „deskę”: to powięź piersiowo-lędźwiowa, gruba płachta łącząca dolne plecy z pośladkiem i barkiem.
U osób, które siedzą po dziewięć godzin, równie często odzywa się pośladkowy średni, gruszkowaty i pasmo biodrowo-piszczelowe schodzące bokiem uda. A ciągnięcie barków do przodu zaczyna się z przodu, przy mięśniu piersiowym mniejszym i prostownikach nadgarstka, nie w karku.

Wolny, długo trzymany nacisk działa głównie przez układ nerwowy. Drażni receptory w mięśniu i powięzi, obniża napięcie spoczynkowe i podnosi tolerancję na rozciąganie. Mięsień nie rozpada się pod łokciem, on po prostu przestaje trzymać.
Ból, który przychodzi i mija w trakcie ucisku, to hamowanie bólu na poziomie rdzenia i mózgu: mocny, ale znośny bodziec na jakiś czas obniża odczuwanie w całej okolicy. Rośnie też miejscowe ukrwienie i temperatura, więc tkanka łatwiej się odkształca. Efekt jest realny, ale krótki.
Czego ten masaż nie zrobi: nie postawi rozpoznania, nie zastąpi rehabilitacji, nie wyleczy dyskopatii ani rwy. Nie prostuje kręgosłupa, nie nastawia kręgów i niczego z mięśnia nie wypłukuje, bo nie ma tam żadnych toksyn do wypłukania. Przy bólu promieniującym do ręki albo nogi kolejność jest odwrotna: najpierw lekarz lub fizjoterapeuta, dopiero potem leżanka.

Zawsze od szerokiego do wąskiego: najpierw rozgrzewam całą okolicę głaskaniem i ugniataniem, potem prowadzę nacisk wzdłuż pasma mięśnia, a dopiero na końcu staję w jednym punkcie. Wejście od razu w bolesne miejsce kończy się tym, że tkanka się broni i cała praca traci sens.
Tempo zastępuje siłę. Ten sam nacisk wprowadzony w trzy sekundy boli, a wprowadzony w piętnaście jest do przyjęcia, dlatego ręka porusza się tu wolniej niż w każdym innym masażu. Wchodzę przedramieniem i łokciem, bo dają szeroki i przewidywalny nacisk, a kciuki szybciej się męczą i tracą kontrolę nad siłą.
Miernikiem jest Twój oddech: spokojny wdech znaczy, że mogę zostać, a wstrzymany oddech albo zaciśnięte zęby znaczą, że schodzę o poziom niżej. Ułożenie ciała też jest decyzją, nie przypadkiem. Ręka założona za plecy odsłania brzeg łopatki, pozycja na boku otwiera dostęp do pośladka i talerza biodrowego, wałek pod kostkami zdejmuje napięcie z krzyża.

Przez dobę, czasem dwie, obszar bywa tkliwy jak po treningu, a tkliwość często przychodzi dopiero rano następnego dnia. Zdarza się chwilowe zmęczenie, senność albo lekki ból głowy po pracy przy karku, czasem drobny siniak. Woda, ciepło i spokojny wieczór w zupełności wystarczą.
Tego samego dnia odpuść ciężki trening, saunę i wielogodzinne siedzenie w jednej pozycji. Zamiast tego spacer i lekkie rozciąganie, bo ruch utrwala to, co udało się rozluźnić. Ostry ból, który narasta zamiast schodzić, drętwienie albo duży krwiak to sygnał, żeby dać mi znać i skonsultować się z lekarzem.
Przy zastanym napięciu sens ma seria trzech sesji co siedem albo dziesięć dni, potem przerwa i uczciwa ocena. Częściej nie znaczy lepiej, bo tkanka potrzebuje czasu między jednym bodźcem a drugim. Na dłuższą metę i tak pracuje zmiana pozycji przy biurku, nie sam zabieg.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.

Zaczynamy od dłuższego wywiadu niż zwykle: od kiedy boli, co pomagało, co pogarszało, czy był uraz, zabieg albo leki rozrzedzające krew. Pytam też o Twój zwykły dzień przy biurku i w aucie, bo to najczęściej tłumaczy, dlaczego napięcie wraca w to samo miejsce.
Ustalamy jeden obszar i to jest najważniejsza decyzja całej wizyty. Godzina rozłożona na plecy, nogi i kark daje trzy rozgrzewki i zero głębokiej pracy, więc lepiej wybrać świadomie, niż podzielić czas po równo i wyjść z niczym.
Układam Cię tak, żeby otworzyć dostęp do tkanki: ręka za plecami przy brzegu łopatki, pozycja na boku przy biodrze, wałek pod kostkami przy dolnych plecach. Potem rozgrzewam okolicę szeroko, głaskaniem i ugniataniem, i dopiero wtedy wiem, gdzie naprawdę jest twardo.
Schodzę niżej przedramieniem: najpierw długie przesunięcia wzdłuż pasma, potem ucisk stojący w jednym punkcie, przy przyczepach rozcieranie w poprzek włókien. Umawiamy się na prosty znak: mówisz „stop” i zatrzymuję się natychmiast, bez tłumaczenia się i bez dyskusji.
Przy opornych punktach nacisk zostaje w miejscu, a Ty powoli zginasz i prostujesz kończynę, bo tkanka pod ruchem odpuszcza szybciej niż przy samym trzymaniu. Na koniec dostajesz dwie informacje: co znalazłam pod przedramieniem i czego nie robić przez najbliższą dobę.

Rzeczy, które w gabinetach masażu bywają różnie rozwiązane. Tak wyglądają u mnie — żebyś wiedział, zanim przyjedziesz.
Rozmowa przed masażem, nie formularz
Zaczynamy od rozmowy — co boli, od kiedy, co się zmieniło. Możesz mówić przez cały masaż albo nie odezwać się ani razu; jedno i drugie jest w porządku. Ten czas nie wchodzi do wykupionych minut.
Czas liczony od dotknięcia, nie od progu
Zegar rusza, gdy moje dłonie dotykają Twoich pleców. Rozmowa i ubieranie się są poza tym czasem.
Łazienka tylko dla Ciebie
Po masażu nie wychodzisz na korytarz. Gabinet ma własną łazienkę z dużym prysznicem, toaletą i szafką na Twoje rzeczy. Na czas wizyty jest tylko Twoja.
Prysznic na miejscu
Duży prysznic jest na miejscu, do dyspozycji przed masażem i po nim. Ręcznik i klapki dostajesz od nas.
Umiejętność odmowy
Przy ostrym bólu promieniującym do nogi, przy podejrzeniu zakrzepicy, przy gorączce albo świeżym urazie odsyłam do lekarza i proponuję termin później.
Jawne przeciwwskazania
Lista przeciwwskazań jest jawna na stronie oferty, a wywiad zdrowotny robimy przed pierwszym masażem.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.

Masaż klasyczny idzie szeroko przez kolejne partie i rozgrzewa całe plecy. Tkanki głębokie robią odwrotnie: mniejszy teren, więcej czasu, jeden pas mięśnia zamiast całego grzbietu. Wybierz klasyczny, jeśli ciało jest ogólnie obolałe, jesteś świeżo po urazie albo nie umiesz wskazać palcem, gdzie boli.
Masaż sportowy pracuje pod wysiłek i regenerację po nim, więc tempo jest tam szybsze i bardziej pobudzające. Tu chodzi o napięcie zbierane miesiącami przy krześle, kierownicy i telefonie, nie o zakwasy po sobotnim biegu. Po klasycznym przyjemnie jest od razu, po tkankach głębokich zwykle dopiero następnego dnia.
Sprawdź inne masaże z mojej oferty, które klienci często wybierają zamiast tego zabiegu.
Sesja ułożona pod to, co zgłaszasz. Obszary, podział czasu i nacisk ustalamy przed pierwszym chwytem, a w trakcie zmieniasz je jednym słowem.
Spokojny rytuał inspirowany Bali. Łączę olejki, płynny ruch i spokojny rytm, żeby ciało mogło odpuścić napięcie.
Bardzo lekka, pompująca praca przy obrzękach, ciężkich nogach, żylakach i pajączkach. Bez ucisku — nogi robią się lżejsze, a kostki smuklejsze.
Nie wiesz, co wybrać? Napisz przed rezerwacją, a podpowiem.
Jeśli jeszcze porównujesz: Masaż Poznań, Masaże dla mężczyzn, Napięte barki i szyja albo Większy zakres ruchu.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.
Bywa nieprzyjemnie, ale to nie jest test wytrzymałości. Dobry poziom to taki, przy którym spokojnie oddychasz; wstrzymany oddech albo zaciśnięte zęby oznaczają, że schodzę z naciskiem niżej. Mocniej nie znaczy skuteczniej, bo napięte ciało zaczyna się bronić.
Najczęściej nie i nie są dowodem dobrej roboty, tylko sygnałem, że nacisk był za szybki albo zbyt punktowy. Jeśli masz przed sobą basen, wyjazd albo spotkanie z odkrytymi ramionami, powiedz o tym na starcie, a pracuję ostrożniej.
Lepiej nie. Daj sobie dobę spokojnego ruchu: spacer, lekkie rozciąganie, dużo wody, bo ciężki trening w dniu zabiegu potrafi cofnąć to, co udało się rozluźnić. Jeśli musisz wybrać, umów masaż po treningu, nie przed nim.
Pierwsza wizyta zwykle daje ulgę i szerszy ruch, ale sama nie odwróci napięcia zbieranego latami. Sensowny plan to trzy sesje co siedem albo dziesięć dni, potem przerwa i ocena. Jeśli po trzech nie widać różnicy, powiem to wprost, zamiast umawiać kolejne.
Nic się tam nie rozrywa i nie rozbija: kolagen wymaga sił, których ludzka ręka nie osiąga. Realnie spada napięcie i poprawia się ślizg między warstwami, więc miejsce przestaje ciągnąć i odzyskuje ruch. Wraca razem z pozycją, która je zrobiła, dlatego liczy się też ustawienie biurka.
Wtedy najpierw lekarz albo fizjoterapeuta, nie leżanka. Drętwienie, mrowienie, ból promieniujący do ręki lub nogi i osłabienie siły to sygnały, których nie wolno przykrywać mocniejszym uciskiem. Po ich ocenie masaż może towarzyszyć leczeniu, nigdy go nie zastępuje.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.
Twoje bezpieczeństwo jest ważniejsze niż termin w kalendarzu. W niektórych sytuacjach masaż może zaszkodzić, dlatego przełóż wizytę na później, jeśli dotyczy Cię którykolwiek z poniższych punktów:
Dodatkowo przy tym zabiegu: tkanek głębokich
Masz wątpliwości? Napisz przed rezerwacją, a szczerze podpowiem, czy masaż jest teraz dobrym pomysłem.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.
Nasz gabinet znajduje się z dala od zgiełku centrum. Przyjeżdżając do nas, masz gwarancję darmowego, prywatnego miejsca parkingowego tuż pod wejściem.
Zobacz szczegóły dojazdu→
Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.
Co mówią klienci
„Bardzo przyjemny i intensywny masaż połączony z przyjazną rozmową. Warto się zapisać pomimo odległości od centrum :)”
Piotr Zopinia w Booksy
„Świetny, profesjonalny masaż. Wyszedłem rozluźniony, zrelaksowany. Polecam, blogi nastrój gwarantowany!”
Michał Lopinia w Booksy
„Na chwilę zapomniałem jaki jest dzisiaj dzień tygodnia, więc masaż relaksacyjny działa jak powinien ;)”
Filip Fopinia w Booksy

Masaż wykonuje Patrycja Zenft — dyplomowana masażystka z wpisem do rejestru medycznego, praktykuje od 2021 roku. Nie jest fizjoterapeutką i nigdzie tak o sobie nie pisze. Nie diagnozuje i nie prowadzi rehabilitacji.
Tkanek Głębokich
od 220 zł
Używamy analityki, żeby mierzyć wejścia, kliknięcia Booksy i skuteczność treści. Możesz zgodzić się na pomiar marketingowy albo zostać tylko przy niezbędnych ustawieniach strony.