„Masaż relaksacyjny,bardzo odprężający,kojący duszę i ciało . Serdecznie polecam. Rozmowa podczas masażu również pomaga ;)”
Piotr Ropinia w Booksy

Wieczorem kładziesz się i dalej układasz jutrzejszy dzień. Ciało jest zmęczone, ale nie umie tego odpuścić, bo od rana nic nie szło wolniej niż przewijanie telefonu. Ten zabieg trwa tak długo i idzie tak równo, że w pewnym momencie nie ma już czego pilnować.

Siła nacisku
Delikatna do średniej
Czas i cena
60 min · 90 min, od 250 zł
Zakres pracy
Całe ciało
Olej
Olejki bushajna, gorące ręczniki
Masaż balijski to praca olejowa na całym ciele, prowadzona na leżance długimi pociągnięciami całej dłoni. Głaskanie rozprowadza olej i ustawia rytm, ugniatanie unosi mięsień i przesuwa go względem podłoża, a uciski punktowe stoją w jednym miejscu po kilkanaście sekund. Rozciąganie też jest, ale w tle: bierne, do pierwszego oporu tkanki.
Osobno wchodzi ciepło. Podgrzany olej i wilgotny gorący ręcznik podnoszą temperaturę skóry i warstwy tuż pod nią, a rozgrzana tkanka odkształca się mniejszą siłą, więc zabieg może być delikatny i nadal coś zmieniać.
Uczciwa uwaga: „masaż balijski” nie ma jednego kanonicznego protokołu, bo na Bali to rodzina lokalnych praktyk. Różnice między gabinetami są przez to spore, więc niżej opisuję dokładnie to, co robię u siebie.
Godzina kosztuje 250 zł i wystarcza na plecy, nogi i ramiona. Dziewięćdziesiąt minut to 370 zł i dopiero przy tej długości nic nie wypada z programu: zostaje kark, zostają dłonie, a rozciąganie wchodzi w drugiej połowie, na tkance już rozgrzanej.
Nie chodzi o to, że dłużej znaczy lepiej. Sporo czasu na starcie idzie na samo rozgrzanie i przyzwyczajenie skóry do dotyku, więc na właściwą pracę zostaje mniej, niż wynika z zegarka. Dłuższego wariantu nie robię, bo po półtorej godziny ciało przestaje przyjmować nowe bodźce.
„Dobrze spędzony czas.Masaż bardzo udany.Pełen relaks."
Wybierz jedno
Po co to komu

Ciepło robi tu robotę za siłę: mniejszy nacisk, ten sam efekt w tkance
Praca dłońmi, nie łokciami. Nacisk od delikatnego do średniego
Kolejność ustawiona tak, żeby każda kolejna partia mniej wybudzała
Wybierz, jeśli
Zależy Ci na bardziej rytualnym doświadczeniu niż klasyka
Sprawdza się przy: głębszy rytuał, zmęczenie psychiczne, pełniejsze otulenie.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.

Ciepło z podgrzanego oleju i wilgotnych ręczników sięga skóry i warstwy tuż pod nią. Nie sięga stawu i nie zastępuje sauny. Jego zadanie jest inne: rozgrzana tkanka odkształca się mniejszą siłą, więc mogę pracować delikatnie i nadal coś w niej zmieniać.
Powolny, nieprzerwany dotyk to osobny bodziec, adresowany do receptorów czuciowych skóry, nie do mięśnia. Przy takim rytmie u wielu osób zwalnia oddech i tętno, a napięcie spoczynkowe mięśni spada. To reakcja układu nerwowego, nie rozbijanie czegokolwiek.
Czego ten zabieg nie zrobi: nie usunie toksyn, nie odkwasi organizmu, nie zlikwiduje cellulitu i nie zastąpi leczenia bólu kręgosłupa. Skóra po zabiegu jest nawilżona i wygładzona, i na tym lista się kończy.

Zaczynam od pleców, bo to największa ciągła powierzchnia: prostownik grzbietu po obu stronach wyrostków kolczystych, najszerszy grzbietu i powięź piersiowo-lędźwiowa. Po tej płachcie najlepiej prowadzi się długie pociągnięcie całą dłonią, a stąd wychodzi połowa uczucia zmęczenia.
Kark i obręcz barkowa to część zstępująca czworobocznego, dźwigacz łopatki z przyczepem w górnym kącie łopatki i mięśnie równoległoboczne. Napięcie wraca tam najszybciej, więc zostawiam tę okolicę na koniec, kiedy reszta ciała już odpuściła.
Tył nogi opracowuję jednym ciągiem od pięty do guza kulszowego, bo rozcięgno podeszwowe, ścięgno piętowe, łydka i mięśnie kulszowo-goleniowe są powięziowo połączone. Na sam koniec zostają dłonie: kłąb kciuka i przestrzenie międzykostne, napięte od telefonu codziennie, a dotykane prawie nigdy.

Nacisk idzie z ciężaru ciała przez wyprostowane ramię, nie z siły palców. To jedyny sposób, żeby utrzymać równy docisk przez dziewięćdziesiąt minut i nie zniszczyć sobie kciuków po kilku latach pracy. Przy okazji daje to dotyk przewidywalny, a przewidywalny wybudza najmniej.
Tempo ustawiam pod Twój oddech, nie pod zegar: ruch idzie na wydechu, długość pociągnięcia dopasowuję do długości oddechu. Przyspieszenie wybudza dużo szybciej niż zwiększenie nacisku, więc kiedy oddech się skraca, zwalniam, a nie dociskam.
Oleju dolewam przy każdej nowej partii, nie hurtem na starcie: za dużo zamienia zabieg w ślizganie i odbiera możliwość ugniatania, za mało szarpie skórę. Wałek idzie pod kostki przy leżeniu na brzuchu i pod kolana przy leżeniu na plecach, a obrotów jest tyle, ile musi być.

Przez kilka godzin możesz czuć ciepło, senność i coś w rodzaju rozklejenia. To normalna reakcja po długiej pracy w cieple, nie objaw. Nie planuj na ten wieczór rzeczy wymagających skupienia, a po wstaniu z leżanki daj sobie dziesięć minut, zanim siądziesz za kierownicą.
Olej zostaje na skórze celowo. Jeśli bierzesz prysznic, niech będzie letni i bez szorowania, bo gorąca woda z mocnym żelem ściąga całą warstwę. Tkliwość zdarza się rzadko, ale po ugniataniu barków albo łydek umie zostać na dobę i przypominać uczucie po treningu.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.

Krótka rozmowa o oleju. Pytam o uczulenia i wypryski po olejach roślinnych oraz kompozycjach zapachowych, bo tu idzie dużo oleju na dużej powierzchni i reakcja skórna nie zostaje na jednym polu. Pytam też, którą partię pominąć: brzuch, pośladki, stopy przy łaskotkach.
Gabinet w Poznaniu na Junikowie jest gotowy, zanim wejdziesz: ogrzana leżanka, przyciemnione światło, olej podgrzany do temperatury skóry, ręczniki już w cieple. Zimny olej potrafi zepsuć pierwsze dziesięć minut, a od nich zależy, czy ciało w ogóle odpuści.
Zaczynam od pleców długim głaskaniem całą dłonią, żeby rozprowadzić olej i ustawić rytm. Dopiero na rozgrzanej tkance wchodzi ugniatanie i rozcieranie kciukami przykręgosłupowo. Zaraz po opracowaniu partii ląduje na niej gorący ręcznik, zanim zdąży ostygnąć.
Potem nogi, jednym ciągiem od stóp w górę, z rozcieraniem wzdłuż pasma biodrowo-piszczelowego. Przywodziciele opracowuję wyłącznie do granicy komfortu i zawsze przy zabezpieczonym przykryciu. W drugiej połowie dochodzą uciski utrzymywane kilkanaście sekund i bierne rozciąganie do pierwszego oporu tkanki.
Na koniec kark, ramiona i dłonie, czyli miejsca, które wybudzają najmocniej. Potem zostawiam Cię pod kocem na kilka minut, bo powrót do pionu po półtorej godziny w cieple powinien być powolny. Prysznic jest na miejscu, jeśli wracasz prosto do ludzi.

Rzeczy, które w gabinetach masażu bywają różnie rozwiązane. Tak wyglądają u mnie — żebyś wiedział, zanim przyjedziesz.
Rozmowa przed masażem, nie formularz
Zaczynamy od rozmowy — co boli, od kiedy, co się zmieniło. Możesz mówić przez cały masaż albo nie odezwać się ani razu; jedno i drugie jest w porządku. Ten czas nie wchodzi do wykupionych minut.
Czas liczony od dotknięcia, nie od progu
Zegar rusza, gdy moje dłonie dotykają Twoich pleców. Rozmowa i ubieranie się są poza tym czasem.
Łazienka tylko dla Ciebie
Po masażu nie wychodzisz na korytarz. Gabinet ma własną łazienkę z dużym prysznicem, toaletą i szafką na Twoje rzeczy. Na czas wizyty jest tylko Twoja.
Prysznic na miejscu
Duży prysznic jest na miejscu, do dyspozycji przed masażem i po nim. Ręcznik i klapki dostajesz od nas.
Opinie z systemu rezerwacji, nie z własnej strony
Wszystkie opinie pochodzą z Booksy i Google i sprawdzisz je u źródła, nie u nas na stronie.
Kwalifikacje nazwane zgodnie z prawdą
Masaż wykonuje Patrycja Zenft — dyplomowana masażystka z wpisem do rejestru medycznego, praktykuje od 2021 roku. Nie jest fizjoterapeutką i nigdzie tak o sobie nie pisze. Nie diagnozuje i nie prowadzi rehabilitacji.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.

Lomi lomi prowadzi się głównie przedramionami, jednym nieprzerwanym strumieniem ruchu, i o to w nim chodzi: żeby nie było wyraźnych granic. Balijski ma czytelniejszą strukturę, więcej pracy dłońmi i wyraźne wejścia ciepła z ręczników. Lubisz czuć, że zabieg ma etapy? Bierz balijski.
Masaż klasyczny jest krótszy, bardziej techniczny i pracuje pod konkretny problem. Balijski nie jest do tego narzędziem. Jeśli od dwóch tygodni ciągnie Cię między łopatkami, weź klasyczny albo tkanki głębokie, a balijski zostaw na moment, w którym po prostu chcesz odpocząć.
Bywa też mylony z tajskim, bo jedno i drugie brzmi „azjatycko”. Tajski robi się w ubraniu, na macie, bez oleju, z mocnym rozciąganiem i pracą łokciami czy stopami. Tu jest leżanka, olej i praca dłońmi.
Sprawdź inne masaże z mojej oferty, które klienci często wybierają zamiast tego zabiegu.
Sesja ułożona pod to, co zgłaszasz. Obszary, podział czasu i nacisk ustalamy przed pierwszym chwytem, a w trakcie zmieniasz je jednym słowem.
Bardzo lekka, pompująca praca przy obrzękach, ciężkich nogach, żylakach i pajączkach. Bez ucisku — nogi robią się lżejsze, a kostki smuklejsze.
Ciepły rytuał pielęgnacyjny dla skóry. Masło kakaowe odżywia skórę i pomaga ciału przejść w spokojniejsze tempo.
Nie wiesz, co wybrać? Napisz przed rezerwacją, a podpowiem.
Jeśli jeszcze porównujesz: Masaż Poznań, Masaż na stres, Rytuał relaksacyjny albo Strefa relaksu.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.
Nie. Praca jest delikatna do średniej, a nacisk idzie z ciężaru ciała przez wyprostowane ramię, nie z siły palców. Siłę ustawiamy w trakcie i jeśli w którymś momencie jest za mocno albo za słabo, wystarczy powiedzieć.
Ciężki obiad tuż przed półtoragodzinnym leżeniem, w dużej części na brzuchu, to zły pomysł. Zjedz coś lekkiego godzinę wcześniej. Na czczo też nie warto, bo w cieple łatwiej wtedy o zawroty głowy przy wstawaniu.
Nie. Temperaturę sprawdzam na własnym przedramieniu, zanim ręcznik trafi na Ciebie, i celuję w przyjemne ciepło, a nie w granicę wytrzymania. Ciepło ma tu zmiękczyć pracę, nie czegokolwiek dowieść.
Wyraźnie, a zapach zostaje na skórze do końca dnia. Jeśli źle znosisz intensywne zapachy, powiedz o tym na początku. Przy niepewnej skórze robimy najpierw próbę na małym fragmencie przedramienia.
Bieliznę. Reszta ciała jest cały czas pod przykryciem, odsłaniam wyłącznie tę partię, nad którą pracuję, i zakrywam ją, zanim przejdę dalej. To pytanie rzadko pada na głos, a chodzi po głowie prawie każdemu.
Przy zabiegu tak długim i tak ciepłym zasypianie jest raczej regułą niż wyjątkiem. Niczego nie psuje i mi nie przeszkadza. Kończę na tyle wcześnie, żeby powrót do pionu nie był gwałtowny.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.
Twoje bezpieczeństwo jest ważniejsze niż termin w kalendarzu. W niektórych sytuacjach masaż może zaszkodzić, dlatego przełóż wizytę na później, jeśli dotyczy Cię którykolwiek z poniższych punktów:
Dodatkowo przy tym zabiegu: masaż balijski
Masz wątpliwości? Napisz przed rezerwacją, a szczerze podpowiem, czy masaż jest teraz dobrym pomysłem.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.
Kupujesz komuś
Voucher na ten sam zabieg, od 250 zł. Osoba obdarowana sama wybiera termin, a Ty dostajesz gotowy plik do wydruku albo wersję na kartce z gabinetu.
Nasz gabinet znajduje się z dala od zgiełku centrum. Przyjeżdżając do nas, masz gwarancję darmowego, prywatnego miejsca parkingowego tuż pod wejściem.
Zobacz szczegóły dojazdu→
Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.
Co mówią klienci
„Masaż relaksacyjny,bardzo odprężający,kojący duszę i ciało . Serdecznie polecam. Rozmowa podczas masażu również pomaga ;)”
Piotr Ropinia w Booksy
„Bardzo przyjemny masaż dostosowany do potrzeb / życzeń. Polecam masaż autorski, jako kompilacja kilku technik. Odprężyłem się i wyciszyłem podczas takiego seansu relaksu :)”
Zbigniew Jopinia w Booksy
„Masaż relaksacyjny u Pani Patrycji był niezwykle odprężający. Jej talent i aura sprawiły ze czuję się zrelaksowany jak nigdy”
Dawid Mopinia w Booksy

Masaż wykonuje Patrycja Zenft — dyplomowana masażystka z wpisem do rejestru medycznego, praktykuje od 2021 roku. Nie jest fizjoterapeutką i nigdzie tak o sobie nie pisze. Nie diagnozuje i nie prowadzi rehabilitacji.
Masaż Balijski
od 250 zł
Używamy analityki, żeby mierzyć wejścia, kliknięcia Booksy i skuteczność treści. Możesz zgodzić się na pomiar marketingowy albo zostać tylko przy niezbędnych ustawieniach strony.