„Pełen relaks, na pewno wrócę. Lokal jak ze zdjęć, wszystko ok.”
Artur Mopinia w Booksy

Nie umiesz wskazać palcem, gdzie boli, bo napięte jest wszystko naraz: kark od rana wysoko, szczęka zaciśnięta, oddech gdzieś w połowie klatki. Ciało po takim tygodniu nie potrzebuje mocniejszego bodźca, tylko mniejszej ich liczby. Ten masaż daje mu półtorej godziny jednego, spokojnego rytmu i nic poza tym.

Siła nacisku
Delikatna
Czas i cena
60 min · 90 min · 120 min, od 130 zł
Zakres pracy
Całe ciało
Techniką, która buduje ten zabieg, jest głaskanie, czyli efleuraż: długie przesunięcia całą powierzchnią dłoni wzdłuż osi ciała, często jednym ruchem od karku aż po piętę. Na innych zabiegach to wstęp przed właściwą pracą. Tutaj to jest właściwa praca i zajmuje większość czasu.
Dokładam do tego miękkie ugniatanie w warstwie skóry i tkanki podskórnej, szerokie wyciskanie przedramieniem oraz powolne kołysanie biodrem albo barkiem. Nie schodzę do warstwy głębokiej i nie szukam punktów spustowych, bo każde takie wejście budzi odruch obronny.
Nie stosuję tu oklepywania. Krótki, uderzeniowy bodziec podnosi napięcie zamiast je zdejmować, więc na relaksacyjnym po prostu nie ma dla niego miejsca.
Przy godzinie za 130 zł skracam listę partii, nigdy tempo. Całe ciało zrobione szybciej to już inny zabieg, więc na wejściu ustalamy, co zostaje: zwykle plecy, tył nóg i kark.
Półtorej godziny za 190 zł to wariant, przy którym ciało rozluźnia się dwa razy, a nie raz: pierwszy raz w okolicach dwudziestej minuty, drugi po obrocie na plecy. Dwie godziny za 260 zł bierz wtedy, gdy chcesz mieć zapas czasu na kark i podstawę czaszki bez patrzenia na zegar.
„Cudowne miejsce i pełen profesjonalizm. Pani Patrycja to niezwykle elokwentna i miła osoba, która doskonale dba o komfort klienta. Masaż był niesamowicie odprężający i wykonany w pełni fachowo. W gabinecie panuje bardzo miła atmosfera, a samo wnętrze jest po prostu przepiękne i bardzo ładnie urządzone. Gorąco polecam każdemu, kto szuka relaksu na najwyższym poziomie."
Wybierz jedno
Po co to komu

Całe ciało jednym tempem, od karku po piętę, bez ani jednego zatrzymania
Nacisk mierzę odpowiedzią tkanki, nie kilogramami i nie skalą bólu
Bez oklepywania: krótkie uderzenia podnoszą napięcie, zamiast je zdejmować
Wybierz, jeśli
Chcesz spokojnego resetu bez analizowania techniki
Sprawdza się przy: stres, przebodźcowanie, potrzeba oddechu.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.

Przewidywalny bodziec przesuwa równowagę autonomiczną w stronę przywspółczulną. Tętno zwalnia, oddech schodzi niżej, spada napięcie spoczynkowe mięśni. Ciało dostaje informację, że nic się nie dzieje i nie ma czego pilnować, i to jest w zasadzie cała fizjologia tego zabiegu.
Wolne głaskanie, kilka centymetrów na sekundę, trafia w okno, na które najlepiej odpowiadają wolne włókna dotyku w skórze owłosionej. Dlatego o efekcie decyduje tempo i ciągłość, a nie siła. To najczęstsze nieporozumienie przy tym zabiegu: ludzie proszą o mocniej, kiedy potrzebują wolniej.
Sztywność schodzi też dlatego, że pobudzenie grubych włókien dotyku tłumi w rdzeniu przekaz z cieńszych włókien bólowych. To teoria bramki kontrolnej. Zmienia się odbiór, nie struktura, i warto to wiedzieć, zanim ktoś obieca coś więcej.

Pod dłonią na plecach jest powięź piersiowo-lędźwiowa, a pod nią prostownik grzbietu biegnący wzdłuż całego kręgosłupa i szeroki grzbietu schodzący do talerza biodrowego. Największa powierzchnia zabiegu i najlepsze miejsce na start.
Kark i obręcz barkowa dostają najwięcej czasu na końcu. Część zstępująca czworobocznego, dźwigacz łopatki z przyczepem przy jej górnym kącie i mięśnie równoległoboczne między łopatkami przy pracy siedzącej trzymają napięcie najdłużej. Tuż nad nimi jest obszar wielkości dwóch kciuków: przyczepy na kresie karkowej i krótkie mięśnie podpotyliczne. Po nim najszybciej schodzi uczucie ciężkiej głowy.
Reszta to partie, o których nikt nie pamięta, dopóki ktoś ich nie dotknie: piszczelowy przedni wzdłuż kości piszczelowej, pasmo biodrowo-piszczelowe po bocznej stronie uda, zginacze przedramienia i kłąb kciuka, który przy klawiaturze i kierownicy pracuje bez przerwy przez cały dzień.

Tempo ustawiam w pierwszych minutach i trzymam do końca, bo każda zmiana rytmu to dla układu nerwowego nowa informacja do przetworzenia. Miara jest prosta: jedno przejście po plecach na Twoim wydechu. Kto raz złapie oddech osoby leżącej, ma metronom na cały zabieg.
Nacisku nie mierzę kilogramami, tylko odpowiedzią tkanki: ma ustępować bez odruchowego dociągnięcia. Jeśli mięsień odpowiada skurczem albo oddech się zatrzymuje, nacisk jest za duży, choćby z boku wyglądał na symboliczny. Ból nie jest tu miarą skuteczności, tylko informacją, że poszłam za daleko.
Oleju idzie więcej niż przy pracy głębokiej, bo dłoń ma płynąć, a nie chwytać. Za mało oleju to ciągnięcie skóry i mikroprzerwy w ruchu, a każda przerwa wybudza. Z tego samego powodu przy przejściu z partii na partię jedna dłoń zostaje na ciele, a wałek pod kostkami albo pod kolanami jest częścią techniki, nie dekoracją leżanki.

Nic się tu nie wypłukuje i nic nie oczyszcza. Rośnie przejściowo przepływ krwi w skórze i tkance podskórnej, stąd ciepło i zaczerwienienie, ale toksyny to marketing, nie fizjologia. Rozluźnienie mięśnia to spadek napięcia sterowanego z układu nerwowego, a nie rozbicie czegokolwiek w tkance.
Ten masaż nie wyleczy bezsenności, lęku ani depresji, nie usunie rwy, dyskopatii ani migreny. Może obniżyć napięcie na godziny, czasem na dwa dni, i ułatwić zaśnięcie tej nocy. Jeśli coś boli w sposób, który nie mieści się w tym opisie, to zadanie dla Twojego lekarza albo fizjoterapeuty, nie dla masażu.
Uczciwie o badaniach: prace nad masażem relaksacyjnym są krótkie, na małych grupach i trudne do zaślepienia. Udokumentowane są efekty doraźne, czyli mniejszy lęk i mniejsze napięcie. I jeszcze jedno, skoro już o uczciwości: delikatny nie znaczy byle jaki. Utrzymanie równego tempa i pełnego kontaktu przez półtorej godziny jest warsztatowo trudniejsze niż mocne ugniatanie, tylko nie widać tego z leżanki.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.

Wywiad jest tu najkrótszy z całego gabinetu, bo nie ustawiamy pracy pod jeden problem. Pytam o dwie rzeczy: czy coś ma zostać pominięte i czy zdarzają Ci się zawroty głowy przy wstawaniu. To drugie zmienia sposób, w jaki kończymy.
Ustalamy zakres i warunki. Możesz wyłączyć pośladki, brzuch, stopy albo cokolwiek innego. Mówimy też o świetle, muzyce i rozmowie: cisza jest tu domyślna, rozmowa dodatkiem.
Zaczynam od pleców, bo to największa powierzchnia zabiegu i najszybciej ściąga czujność, potem schodzę na tył nóg. Długie przejścia, bez przyspieszania i bez zatrzymywania się na oporze, nawet jeśli coś pod dłonią jest twarde.
Obrót na plecy to jedyne wybudzenie w środku, więc planuję go raz, nie dwa razy. Potem przód i bok nóg, ramiona, dłonie, na końcu kark i podstawa czaszki. Zabieg schodzi coraz wyżej i coraz ciszej.
Domykam dłońmi na potylicy, kilkanaście sekund bez ruchu, żeby koniec nie był szarpnięciem. Wstawaj etapami: najpierw usiądź, dopiero potem stań. Przez pierwszy kwadrans reakcje za kierownicą są wolniejsze niż zwykle.

Rzeczy, które w gabinetach masażu bywają różnie rozwiązane. Tak wyglądają u mnie — żebyś wiedział, zanim przyjedziesz.
Rozmowa przed masażem, nie formularz
Zaczynamy od rozmowy — co boli, od kiedy, co się zmieniło. Możesz mówić przez cały masaż albo nie odezwać się ani razu; jedno i drugie jest w porządku. Ten czas nie wchodzi do wykupionych minut.
Czas liczony od dotknięcia, nie od progu
Zegar rusza, gdy moje dłonie dotykają Twoich pleców. Rozmowa i ubieranie się są poza tym czasem.
Łazienka tylko dla Ciebie
Po masażu nie wychodzisz na korytarz. Gabinet ma własną łazienkę z dużym prysznicem, toaletą i szafką na Twoje rzeczy. Na czas wizyty jest tylko Twoja.
Opinie z systemu rezerwacji, nie z własnej strony
Wszystkie opinie pochodzą z Booksy i Google i sprawdzisz je u źródła, nie u nas na stronie.
Kwalifikacje nazwane zgodnie z prawdą
Masaż wykonuje Patrycja Zenft — dyplomowana masażystka z wpisem do rejestru medycznego, praktykuje od 2021 roku. Nie jest fizjoterapeutką i nigdzie tak o sobie nie pisze. Nie diagnozuje i nie prowadzi rehabilitacji.
Jeden masaż w jednym czasie
Pracuję sama, jeden masaż naraz, w zamkniętym lokalu. Nikt nie wejdzie w trakcie i nikt nie czeka za ścianą.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.

Masaż klasyczny prowadzi się partia po partii pod stan mięśnia i zatrzymuje tam, gdzie coś stawia opór. Relaksacyjny prowadzi się pod utrzymanie jednego, jednostajnego bodźca i celowo nie zatrzymuje się nigdzie. To nie jest lżejsza wersja klasycznego, tylko inny cel.
Jeśli masz jedno miejsce, które boli od dwóch tygodni, weź klasyczny albo tkanki głębokie. Relaksacyjny tego nie rozwiąże i szkoda płacić za półtorej godziny, żeby się o tym przekonać.
Bywa też mylony z drenażem limfatycznym, bo oba są lekkie. Drenaż ma jednak własny rytm, własne kierunki i cel związany z krążeniem chłonki. Relaksacyjny nie jest jego wersją na całe ciało, tak samo jak nie jest zabiegiem SPA: nie ma tu peelingu ani okładów, jest jedna praca dłońmi od początku do końca.
Sprawdź inne masaże z mojej oferty, które klienci często wybierają zamiast tego zabiegu.
Sesja ułożona pod to, co zgłaszasz. Obszary, podział czasu i nacisk ustalamy przed pierwszym chwytem, a w trakcie zmieniasz je jednym słowem.
Spokojny rytuał inspirowany Bali. Łączę olejki, płynny ruch i spokojny rytm, żeby ciało mogło odpuścić napięcie.
Bardzo lekka, pompująca praca przy obrzękach, ciężkich nogach, żylakach i pajączkach. Bez ucisku — nogi robią się lżejsze, a kostki smuklejsze.
Nie wiesz, co wybrać? Napisz przed rezerwacją, a podpowiem.
Jeśli jeszcze porównujesz: Masaż Poznań, Masaż na stres, Rytuał relaksacyjny albo Strefa relaksu.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.
Bielizna zostaje i to w zupełności wystarcza. Odkryta jest tylko ta partia, nad którą akurat pracuję, reszta wraca pod przykrycie, bo zmarznięte ciało się nie rozluźni.
Zdarza się to na tym zabiegu częściej niż na jakimkolwiek innym i nikogo tu nie dziwi. Zaśnięcie nie jest zmarnowaniem pieniędzy, tylko znakiem, że układ nerwowy odpuścił. Budzę przy obrocie i na tyle wcześnie przed końcem, żeby nie wstawać w pośpiechu.
Nie, i nie musisz podawać powodu. Pośladki i biodra pracuję zresztą przez prześcieradło i płasko, bez wchodzenia w głębokie rotatory, bo chodzi o okrycie dużej powierzchni, a nie o punkt.
Oleju idzie tu więcej niż przy pracy głębokiej, bo dłoń ma płynąć, a nie chwytać. Nadmiar da się zetrzeć na koniec, ale skóra zostaje natłuszczona i włosy przy karku też to poczują. Przy wizycie w przerwie dnia warto pomyśleć o ubraniu.
To najczęstszy powód wizyty na tym zabiegu, choć wielu osobom brzmi jak wymówka. Nie potrzebujesz bólu jako usprawiedliwienia. Jeśli nie umiesz wskazać palcem jednego miejsca, bo napięte jest wszystko naraz, jesteś dokładnie tam, gdzie trzeba.
Efekt jest doraźny: trzyma się godziny, czasem dwa albo trzy dni. To znaczy, że rytm ustawia się pod Twoje życie, a nie pod plan leczenia. Jedni przychodzą co tydzień w gorszym okresie, inni raz na miesiąc i obie odpowiedzi są dobre.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.
Twoje bezpieczeństwo jest ważniejsze niż termin w kalendarzu. W niektórych sytuacjach masaż może zaszkodzić, dlatego przełóż wizytę na później, jeśli dotyczy Cię którykolwiek z poniższych punktów:
Dodatkowo przy tym zabiegu: masaż relaksacyjny
Masz wątpliwości? Napisz przed rezerwacją, a szczerze podpowiem, czy masaż jest teraz dobrym pomysłem.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.
Kupujesz komuś
Voucher na ten sam zabieg, od 130 zł. Osoba obdarowana sama wybiera termin, a Ty dostajesz gotowy plik do wydruku albo wersję na kartce z gabinetu.
Nasz gabinet znajduje się z dala od zgiełku centrum. Przyjeżdżając do nas, masz gwarancję darmowego, prywatnego miejsca parkingowego tuż pod wejściem.
Zobacz szczegóły dojazdu→
Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.
Co mówią klienci
„Pełen relaks, na pewno wrócę. Lokal jak ze zdjęć, wszystko ok.”
Artur Mopinia w Booksy
„Masaż relaksacyjny,bardzo odprężający,kojący duszę i ciało . Serdecznie polecam. Rozmowa podczas masażu również pomaga ;)”
Piotr Ropinia w Booksy
„Masaż relaksacyjny u Pani Patrycji był niezwykle odprężający. Jej talent i aura sprawiły ze czuję się zrelaksowany jak nigdy”
Dawid Mopinia w Booksy

Masaż wykonuje Patrycja Zenft — dyplomowana masażystka z wpisem do rejestru medycznego, praktykuje od 2021 roku. Nie jest fizjoterapeutką i nigdzie tak o sobie nie pisze. Nie diagnozuje i nie prowadzi rehabilitacji.
Masaż Relaksacyjny
od 130 zł
Używamy analityki, żeby mierzyć wejścia, kliknięcia Booksy i skuteczność treści. Możesz zgodzić się na pomiar marketingowy albo zostać tylko przy niezbędnych ustawieniach strony.