Kto Ci przestawił lusterko?
Korek na Grunwaldzkiej, trzeci kwadrans stania. Ramiona wiszą na kierownicy, łokcie idą coraz wyżej, a broda podjeżdża do przedniej szyby, jakby chciała pierwsza zobaczyć, czy ruszyli. Zerkasz w lusterko i zamiast tylnej szyby widzisz podsufitkę. Nikt niczego nie ruszał. Lusterko wisi tam, gdzie wisiało rano, a Ty przez trzy kwadranse zsuwasz się w fotelu centymetr po centymetrze i nie czujesz żadnego z nich.
Najkrócej: przy bólu szyi od jazdy samochodem jedna zmiana w aucie może pilnować karku za Ciebie. Najpierw podnosisz zagłówek, potem raz ustawiasz lusterko wsteczne, z plecami na oparciu i tyłem głowy blisko zagłówka. Kiedy obraz tylnej szyby zaczyna uciekać, ruszasz się i wracasz. Dlaczego akurat lusterko, a nie stare dobre „siedź prosto”?
Wizyta, którą auto zjada w trzy dni
We wtorek schodzisz z leżanki po masażu szyi i barków, a głowa obraca się gładko, jak po wymianie oleju. W piątek, po trzech dniach dojazdów z Lubonia na Franowo, kark przy każdym spojrzeniu przez ramię na parkingu chodzi z oporem, jak korba od szyby w starym aucie. Liczysz w myślach i wychodzi Ci, że samochód zjadł wizytę w trzy dni. Z tyłu głowy siedzi cicha myśl: coś jest ze mną nie tak, przecież inni jeżdżą i nic.
Inni wcale nie mają lżej. Joseph i współpracownicy zebrali w przeglądzie z 2020 roku („Journal of Occupational Health”) 26 badań, które mierzyły ból szyi u kierowców zawodowych, łącznie 3480 osób. Skarżyło się na niego średnio mniej więcej czterech kierowców na dziesięciu, przy rozrzucie od 7 do 79 procent.
Dwanaście poprawnych punktów, których nikt nie pamięta
Wpisujesz w Google, jak ustawić fotel, i dostajesz listę dwunastu punktów: oparcie, kolana, kierownica, nadgarstki, zagłówek. Każdy punkt jest poprawny i żadnego nie pamiętasz po tygodniu.
W korku głowa liczy minuty do odbioru dziecka albo do terminu faktury, a nie stopnie oparcia. Pamiętać nie musisz, jeśli przypomina Ci coś, na co i tak patrzysz co kilka sekund.
Lusterko, które mówi: zjeżdżasz
W lusterko wsteczne zerkasz co chwilę, bo musisz. Nadaje się więc na przypominajkę bez aplikacji i bez pamiętania.

Fizjoterapeuci z Physio Med, brytyjskiej firmy od ergonomii w pracy, radzą w przewodniku dla kierowców: najpierw usiądź poprawnie, potem ustaw lusterka. Jeśli później nie widzisz w lusterku dobrze tyłu, Twoja postawa prawdopodobnie się przesunęła. Rada wyrosła z praktyki: badania, które sprawdziłoby jej wpływ na ból szyi, nie znaleźliśmy.
Zsuwasz się w fotelu, głowa idzie do przodu, a oczy zmieniają wysokość i miejsce. W lusterku ucieka wtedy górna albo boczna część tylnej szyby. Dlatego lusterko „rozregulowuje się” zawsze pod koniec trasy, nigdy na początku.
Lusterko nie posadzi Cię prosto, tak jak lodówka nie zamknie za Ciebie drzwi. Lodówka piszczy. Lusterko pokazuje podsufitkę i czeka.
Zanim ruszysz
Lusterko ustawiasz jak na kursie prawa jazdy: z plecami na oparciu widzisz całą tylną szybę bez pochylania się, tak jak opisują autorzy poradników dla kierowców. Lusterko ustawione pod zgarbienie pilnuje, żeby zgarbienie zostało.
Jak ustawić zagłówek
Zagłówek nie służy do opierania głowy. Jest na chwilę, której nie chcesz przeżyć: uderzenie w tył auta. Inżynierowie amerykańskiego instytutu IIHS rozbijają samochody w testach bezpieczeństwa (materiał „Pain in the Neck”). Zagłówek oceniają jako dobry, gdy jego górna krawędź jest najwyżej ok. 6 cm poniżej czubka głowy. Od tyłu głowy ma go dzielić najwyżej ok. 7 cm. Wysoko i blisko.

Nie musisz siedzieć na baczność
Spokojnie. Nikt nie każe Ci przez godzinę korka trzymać pleców jak deski. „Prosto” nie jest pozycją do trzymania, tylko punktem wyjścia, jak zero na wadze kuchennej: wracasz do niego i znowu z niego schodzisz.
Fizjoterapeuci w piśmie fachowym JOSPT (2019, tekst opinii) przypominają, że brakuje mocnych dowodów na ból kręgosłupa z „niepoprawnego” siedzenia.
Lantoine i współpracownicy (2021, 21 osób) obserwowali kierowców przez co najmniej trzy godziny jazdy w trzech różnych fotelach. Dyskomfort całego ciała rósł z czasem jazdy tak samo w każdym z trzech foteli: wygodniejsze siedzisko nie zatrzymało zegara.
W badaniu Lecocq i współpracowników (2022, trzy godziny realnej jazdy) szyja dokuczała najbardziej w dwóch z trzech foteli, a w dwóch fotelach mięśnie zaczynały zmieniać pracę mniej więcej po pierwszej godzinie. Oba badania objęły po 21 osób, więc pokazują kierunek, a nie wyrok.
Nie musisz siedzieć dobrze. Musisz siedzieć różnie.
Co robisz, gdy lusterko da znać
Nie prostujesz się jak na apelu, tylko się ruszasz. Czerwone na Hetmańskiej: ręce zostają na kierownicy, barki idą do uszu i opadają, dwa razy. Zielone, jedziesz. W trakcie jazdy nie ćwiczysz i nie kręcisz głową. Fizjoterapeuci z Physio Med radzą przerwę najlepiej co 20 minut, jeśli się da. Na krótkiej trasie przerwą jest wysiadka i przeciągnięcie się przy drzwiach.
Lusterko i masaż: dwie różne roboty
Lusterko nie rozluźni napięcia, które już masz. Masaż szyi i barków zdejmuje napięcie zebrane w karku i barkach, a lusterko i ruch mogą sprawić, że zbiera się wolniej. Ile dni utrzyma się efekt, nikt uczciwy Ci nie powie.
Kiedy na leżance zapytasz Patrycję, jak masz siedzieć w aucie, nie usłyszysz „prosto”. Usłyszysz pytanie, ile godzin dziennie jeździsz i czy w piątek boli bardziej niż w poniedziałek. Patrycja jest masażystką, nie fizjoterapeutką, i nie stawia diagnoz. Pyta, żeby dobrać pracę na masażu szyi i barków i rytm wizyt.
Kiedy nie lusterko, tylko lekarz
Ktoś na parkingu pod marketem lekko wjechał Ci w tył. Zderzak cały, nikt nie krzyczał, a od następnego dnia boli szyja. Żadne ustawienie fotela tu nie pomoże, a masaż nie jest pierwszym krokiem. Według NHS, brytyjskiej publicznej służby zdrowia, objawy po takim uderzeniu potrafią przyjść dopiero po kilku godzinach. Pilnie do lekarza, gdy pojawia się:
- mrowienie po jednej albo obu stronach ciała,
- osłabienie rąk albo nóg,
- kłopot z chodzeniem albo siedzeniem prosto,
- nagłe uczucie „prądu” w szyi i plecach,
- silny ból mimo leków przeciwbólowych.
Według NHS nie siadasz wtedy za kierownicę, zanim porozmawiasz z lekarzem. Do lekarza idziesz też, gdy ból szyi nie mija po kilku tygodniach, leki przeciwbólowe nie działają albo ręka mrowi lub robi się zimna.
Ten tekst nie zastępuje porady lekarskiej. Patrycja prowadzi gabinet masażu: nie jest fizjoterapeutką, nie diagnozuje i nie leczy. Ból szyi po stłuczce, mrowienie albo osłabienie ręki najpierw pokazujesz lekarzowi, a dopiero potem pytasz o masaż.
Trzydzieści sekund na parkingu
Dziś, pod domem albo pod pracą, zgaś silnik. Przysuń plecy do oparcia, a tył głowy do zagłówka. Podnieś zagłówek tak, żeby górna krawędź była przy czubku głowy, i ustaw lusterko na całą tylną szybę.
Od jutra, gdy w korku na Grunwaldzkiej zobaczysz podsufitkę zamiast szyby, już wiesz, kto przestawił lusterko. Ruszasz się i wracasz.
Kark i tak co jakiś czas potrzebuje czyichś rąk. Lepiej w stałym rytmie niż wtedy, kiedy już nie da się wytrzymać. Na masaż szyi i barków umówisz się w Booksy albo telefonicznie, a cenę (120 zł) i warianty czasu znajdziesz w cenniku.






