„Bardzo przyjemny i relaksujący masaż. Polecam 😊”
Piotr Sopinia w Booksy

Wracasz do domu, a ciało nadal stoi w gotowości: barki wysoko, oddech płytki, głowa dalej liczy. Ten masaż nie rozbiera napięcia punkt po punkcie, tylko prowadzi jeden ciągły ruch przedramieniem od karku przez plecy i pośladek aż na łydkę. Po kilku minutach głowa przestaje przewidywać, gdzie zacznie się następny ruch, i odpuszcza.

Siła nacisku
Płynna, może być głębsza
Czas i cena
60 min · 90 min · 120 min, od 200 zł
Zakres pracy
Całe ciało, od karku po stopy
Olej
Dużo ciepłego oleju
Lomi Lomi to hawajska technika masażu olejowego, w której główną powierzchnią pracy jest przedramię, a nie dłoń i kciuk. Zamiast serii osobnych chwytów dostajesz długie, nieprzerwane przejścia prowadzące przez kilka partii ciała naraz. Dwa przedramiona idą przy tym często w przeciwnych kierunkach wzdłuż pleców i stąd bierze się całe wrażenie fali.
Słowo „rytuał”, które przy tej nazwie krąży po internecie, opisuje tempo i ciągłość, nie ceremonię. Tradycyjne hawajskie lomilomi ma kontekst kulturowy i rodzinny, którego europejski gabinet nie odtwarza, i wolę powiedzieć to wprost, niż udawać obrzęd. Tu obowiązuje zwykły standard gabinetu: leżanka, ręcznik, praca od karku po stopy, twarz poza zakresem.
Godzina kosztuje 200 zł i starcza na jedno pełne przejście całego ciała, bez dłuższego zatrzymywania się poza plecami. To rozsądne pierwsze spotkanie z tą techniką, jeśli chcesz sprawdzić, czy odpowiada Ci taka forma pracy.
Dziewięćdziesiąt minut za 290 zł to wariant, po który wraca większość osób: starcza czasu na dwa pełne obiegi, a drugi idzie już po rozgrzanej tkance i może być głębszy. Sto dwadzieścia minut za 350 zł ma sens wtedy, gdy chcesz dołożyć dłuższą pracę z karkiem albo ze stopami i masz po wizycie wolny wieczór.
„Bardzo przyjemny masaż lomi lomi,polecam w 100%. I czekam na kolejną wizytę."
Wybierz jedno
Po co to komu

Przedramię zamiast kciuka: ten sam ciężar na kilkanaście razy większej powierzchni
Jedno przejście idzie od karku po stopę, bez sygnału „koniec chwytu”
Boki tułowia i okolica pod pachą, pomijane przy krótkim masażu pleców
Wybierz, jeśli
Chcesz masażu bardziej doświadczeniowego niż punktowego
Sprawdza się przy: pełne wyłączenie, płynność, praca przedramionami.
Odpuść, jeśli
Wolisz krótką, techniczną pracę na jeden obszar
Ten masaż nie obejmuje: twarz i wnętrze jamy ustnej.
Wtedy lepiej trafi masaż pleców
Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.

W skórze biegnie osobna grupa włókien czuciowych, tak zwane włókna C-dotykowe, które reagują najsilniej na wolny, gładki ruch o prędkości kilku centymetrów na sekundę. To nie metafora, tylko opisany szlak czuciowy powiązany z uspokojeniem. Bodziec powtarzalny i ciągły zmniejsza przy tym odruchową obronę mięśni: ciało przestaje napinać się na zapas przed kolejnym chwytem, a ciepły olej i ogrzana leżanka sprawiają, że ten sam nacisk czuje się łagodniej niż na zimnej skórze.
Mówię też wprost, czego ten masaż nie zrobi: nie wypłucze toksyn, nie usunie kwasu mlekowego i nie wyleczy bezsenności, lęku ani dyskopatii. Badań nad samą techniką Lomi Lomi jest niewiele, a to, co wiadomo, pochodzi z prac nad masażem klasycznym i wolnym dotykiem. Uczciwa obietnica to kilka godzin wyraźnego wyciszenia, kilka dni lżejszego karku i zwykle głębszy sen tej nocy.

Ruch zaczyna się zwykle na czworobocznym grzbietu i wraca do niego wiele razy: od przyczepu przy karku, przez część nad barkiem, po dolny kąt łopatki. Dalej przedramię sunie wzdłuż pasm prostownika grzbietu, obok wyrostków kolczystych, nigdy po samej linii kręgosłupa. Przy łopatce zwalniam i pracuję mniejszym fragmentem, bo miejsca między jej brzegiem a kręgosłupem jest mało.
Niżej leży powięź piersiowo-lędźwiowa, mocna błona, w której schodzą się przyczepy najszerszego grzbietu, pośladkowego wielkiego i mięśni brzucha. To ona odpowiada za wrażenie, że krzyż się rozchodzi. Po drodze wchodzi boczna ściana tułowia aż po okolicę pod pachą, a pośladki nie są omijane, bo bez nich nie da się przejść z pleców na tył uda jednym ruchem. Trasa kończy się na rozcięgnie podeszwowym stopy i na mięśniach podpotylicznych karku.

Siłę reguluję kątem i miejscem kontaktu, nie dokładaniem ciężaru. Im bliżej łokcia, tym mniejsza powierzchnia dotyku i głębiej; im bliżej nadgarstka, tym miękcej. Ciężar idzie z bioder i z przeniesienia masy ciała, nie z napiętych barków, bo kto pracuje barkami, wysiada po kilku takich sesjach.
Tempo ustawiam na wejściu i potem prawie go nie zmieniam. Im szybsze tempo przynosisz ze sobą z ulicy, tym wolniej zaczynam, bo szybkie wejście w mocny nacisk budzi obronę, nie rozluźnienie. Kolejność też nie jest przypadkowa: najpierw plecy i tył nóg, czyli największe i najmniej wrażliwe powierzchnie, a kark zostaje na koniec. Kark otwierany jako pierwszy prawie zawsze jest za wcześnie, to najbardziej pilnowana okolica ciała.

Przez pierwszą godzinę albo dwie typowe jest spowolnienie i senność. Wstawaj etapami, wypij wodę i nie planuj na ten wieczór niczego, co wymaga skupienia albo długiej jazdy. Olej zostaje na skórze i we włosach, więc weź na powrót luźniejsze, ciemniejsze ubranie, a mycie głowy zaplanuj po wizycie.
Następnego dnia zwykle wraca swoboda w barkach i biodrach, a sen tej nocy bywa głębszy niż od tygodni. Zdarza się reakcja odwrotna: zamiast senności przychodzi wieczorne pobudzenie, które mija w ciągu doby. Przy zmęczeniu ciągnącym się od miesięcy więcej daje seria niż jedna wizyta: co dwa tygodnie przez pierwsze półtora miesiąca, potem raz w miesiącu.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.

Zaczynamy od kilku minut rozmowy, innej niż przy krótkim masażu jednej partii. Pytam o alergie i nietolerancje składników oleju, bo częstą bazą jest olej migdałowy, a przy tej powierzchni pracy reakcja skórna byłaby dotkliwa. Pytam też o żylaki, leki przeciwzakrzepowe, świeżą depilację i o miejsca, których lepiej nie ruszać.
Potem masz chwilę, żeby w spokoju przygotować się do masażu i położyć na ogrzanej leżance. Pod stawy skokowe idzie wałek przy leżeniu przodem, pod kolana przy leżeniu tyłem, a przy wrażliwym odcinku lędźwiowym dokładam poduszkę pod biodra. Ręcznik zostaje przez cały czas, odsłonięta jest tylko ta partia, nad którą pracuję.
Pierwsze przejścia po plecach są wolne i lekkie. To nie rozgrzewka na odczepnego, tylko moment, w którym ustawiamy nacisk i sprawdzam, jak ciało go przyjmuje. Pracuję stojąc obok leżanki i ciężar przenoszę z bioder; nie wchodzę na leżankę, choć filmy krążące w sieci sugerują coś innego.
Właściwa część to długie przejścia dwoma przedramionami, często prowadzonymi w przeciwnych kierunkach. Ruch idzie z pleców na pośladek, dalej na tył uda i łydkę, potem obracasz się i to samo dzieje się od przodu, a kark zostaje na koniec. Olej dolewam na przejściach między partiami, nigdy w środku ruchu, i przynajmniej jedna ręka cały czas zostaje na ciele, bo oderwanie obu dłoni czyta się jako koniec.
Na koniec dostajesz kilka minut w ciszy i wodę. Wstawaj etapami, zwłaszcza przy niskim ciśnieniu, bo ciepło i długi bezruch robią swoje. Tej części nie skracam, choć w dużych salonach ucina się ją pierwszą.

Rzeczy, które w gabinetach masażu bywają różnie rozwiązane. Tak wyglądają u mnie — żebyś wiedział, zanim przyjedziesz.
Rozmowa przed masażem, nie formularz
Zaczynamy od rozmowy — co boli, od kiedy, co się zmieniło. Możesz mówić przez cały masaż albo nie odezwać się ani razu; jedno i drugie jest w porządku. Ten czas nie wchodzi do wykupionych minut.
Czas liczony od dotknięcia, nie od progu
Zegar rusza, gdy moje dłonie dotykają Twoich pleców. Rozmowa i ubieranie się są poza tym czasem.
Łazienka tylko dla Ciebie
Po masażu nie wychodzisz na korytarz. Gabinet ma własną łazienkę z dużym prysznicem, toaletą i szafką na Twoje rzeczy. Na czas wizyty jest tylko Twoja.
Prysznic na miejscu
Duży prysznic jest na miejscu, do dyspozycji przed masażem i po nim. Ręcznik i klapki dostajesz od nas.
Opinie z systemu rezerwacji, nie z własnej strony
Wszystkie opinie pochodzą z Booksy i Google i sprawdzisz je u źródła, nie u nas na stronie.
Kwalifikacje nazwane zgodnie z prawdą
Masaż wykonuje Patrycja Zenft — dyplomowana masażystka z wpisem do rejestru medycznego, praktykuje od 2021 roku. Nie jest fizjoterapeutką i nigdzie tak o sobie nie pisze. Nie diagnozuje i nie prowadzi rehabilitacji.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.

Te dwa masaże mylą się najczęściej, bo oba są olejowe i oba idą przez całe ciało. Balijski pracuje jednak punktowo: kciuk i opuszki wchodzą w konkretne miejsce, zatrzymują się tam i czekają, aż mięsień puści. Lomi Lomi rozprowadza pracę po całej trasie i prawie nigdy się nie zatrzymuje.
Wybierz balijski, jeśli masz jedno miejsce, które ciągnie od tygodni, i chcesz, żeby ktoś zajął się dokładnie nim. Wybierz Lomi Lomi, jeśli nie umiesz wskazać palcem, gdzie boli, bo napięte jest po prostu wszystko naraz.
Z tajskim pomyłkę rozwiewa się jeszcze szybciej: tam pracuje się przez ubranie, bez oleju, i układa ciało w pozycjach rozciągających. Tutaj nie ma ani jednego z tych elementów.
Sprawdź inne masaże z mojej oferty, które klienci często wybierają zamiast tego zabiegu.
Sesja ułożona pod to, co zgłaszasz. Obszary, podział czasu i nacisk ustalamy przed pierwszym chwytem, a w trakcie zmieniasz je jednym słowem.
Spokojny rytuał inspirowany Bali. Łączę olejki, płynny ruch i spokojny rytm, żeby ciało mogło odpuścić napięcie.
Bardzo lekka, pompująca praca przy obrzękach, ciężkich nogach, żylakach i pajączkach. Bez ucisku — nogi robią się lżejsze, a kostki smuklejsze.
Nie wiesz, co wybrać? Napisz przed rezerwacją, a podpowiem.
Jeśli jeszcze porównujesz: Masaż Poznań, Masaż na stres, Rytuał relaksacyjny albo Strefa relaksu.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.
Nie. Masz chwilę, żeby w spokoju przygotować się do masażu, i zostajesz w bieliźnie, jeśli tak wolisz. Ręcznik leży na Tobie przez cały czas, a odsłonięta jest tylko ta partia ciała, nad którą akurat pracuję.
Intuicja podpowiada, że większe narzędzie znaczy mocniej, a jest odwrotnie. Przedramię rozkłada ten sam ciężar na kilkanaście razy większej powierzchni niż kciuk, więc nacisk bywa głęboki, ale nie kłuje i nie zostawia bolesnego punktu na jutro. Jeśli w trakcie jest za mocno, powiedz od razu.
Dużo więcej niż przy masażu klasycznym, bo bez tego płynne przejścia nie wychodzą. Olej zostaje na skórze i we włosach, więc weź na powrót luźniejsze i ciemniejsze rzeczy, a mycie głowy zaplanuj po wizycie, nie przed.
Nie ma śpiewów, modlitw ani ceremonii. Pracuję techniką, nie obrzędem: liczy się tempo, ciągłość ruchu i to, żeby ciało miało czas odpuścić. Cisza jest tu domyślna, rozmowa opcjonalna.
Raczej nie w ten sposób, i lepiej to usłyszeć przed wizytą niż po. Lomi Lomi rozprowadza pracę po całym ciele, a przy jednym zabetonowanym miejscu więcej daje krótka, techniczna sesja na ten obszar. Przy bólu, który nie mija od tygodni, pierwszy adres to lekarz albo fizjoterapeuta, bo ja nie diagnozuję i nie prowadzę rehabilitacji.
Tak, i to nie pojedyncze osoby. Zdjęcia w internecie pokazują przy tym masażu prawie wyłącznie kobiety, ale w gabinecie proporcje wyglądają inaczej. Nacisk dobieram do ciała i do ilości napięcia w nim, a nie do płci.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.
Twoje bezpieczeństwo jest ważniejsze niż termin w kalendarzu. W niektórych sytuacjach masaż może zaszkodzić, dlatego przełóż wizytę na później, jeśli dotyczy Cię którykolwiek z poniższych punktów:
Dodatkowo przy tym zabiegu: lomi lomi
Masz wątpliwości? Napisz przed rezerwacją, a szczerze podpowiem, czy masaż jest teraz dobrym pomysłem.

Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.
Kupujesz komuś
Voucher na ten sam zabieg, od 290 zł. Osoba obdarowana sama wybiera termin, a Ty dostajesz gotowy plik do wydruku albo wersję na kartce z gabinetu.
Nasz gabinet znajduje się z dala od zgiełku centrum. Przyjeżdżając do nas, masz gwarancję darmowego, prywatnego miejsca parkingowego tuż pod wejściem.
Zobacz szczegóły dojazdu→
Kiedy chcesz przyjść
Wolne terminy widzisz od razu w kalendarzu, bez dzwonienia i czekania na odpowiedź. Wolisz zapytać najpierw? Odbieram telefon między wizytami.
Co mówią klienci
„Bardzo przyjemny i relaksujący masaż. Polecam 😊”
Piotr Sopinia w Booksy
„To jest absolutnie niesamowite; ona ma rękę, którą może poruszać tak jak chce.”
Tito Dopinia w Booksy
„Bardzo przytulne miejsce, masaż profesjonalny. Jestem bardzo zadowolony, polecam!”
Grzegorz Dopinia w Booksy

Masaż wykonuje Patrycja Zenft — dyplomowana masażystka z wpisem do rejestru medycznego, praktykuje od 2021 roku. Nie jest fizjoterapeutką i nigdzie tak o sobie nie pisze. Nie diagnozuje i nie prowadzi rehabilitacji.
Lomi Lomi
od 200 zł
Używamy analityki, żeby mierzyć wejścia, kliknięcia Booksy i skuteczność treści. Możesz zgodzić się na pomiar marketingowy albo zostać tylko przy niezbędnych ustawieniach strony.