W skrócie. Słynne „27 kg” na szyi to wynik modelu komputerowego, a nie pomiar na ludziach. W badaniach na ludziach sam kąt pochylenia głowy nad telefonem nie wiązał się z bólem szyi. W jedynym badaniu, które obserwowało ludzi przez rok, z bólem wiązały się słaby sen i mało ruchu. Długie trzymanie jednej pozycji męczy mięśnie karku — to zmęczenie i sztywność, nie udowodniona przyczyna bólu. Zmieniaj pozycję, chwyt i długość sesji. Drętwienie palców albo ból schodzący do dłoni to sprawa dla lekarza, nie dla masażu.
„Głowa waży 27 kilo”
Klient siada w fotelu przed masażem. Pytam, gdzie boli. Kładzie dłoń na karku, jakby przytrzymywał kołnierz na wietrze, i mówi: „Czytałem, że pochylona głowa waży 27 kilo. To pewnie stąd”. Wyjmuje telefon, żeby pokazać artykuł. Trzyma go na wysokości pępka. Broda jedzie w dół, powoli, jak winda na parter. Patrzymy na tę brodę i oboje się śmiejemy.
A Ty? Gdzie jest teraz Twoja broda? Nie oceniam. Sama czytam takie teksty w tej pozycji, o 23:00, pod kocem.
27 kilogramów — mniej więcej spory pies na karku. Tylko że nikt go tam nigdy nie zważył.
Skąd się wzięło „27 kg”
Liczba pochodzi z pracy amerykańskiego chirurga kręgosłupa Kennetha Hansraja z 2014 roku. Hansraj zbudował w programie komputerowym model szyi. Głowę razem z szyją przyjął jako ciężar około 6 kilogramów. Potem pochylał model i liczył siłę działającą na kręgosłup szyjny. W badaniu nie wziął udziału ani jeden człowiek.
To różnica między kalkulatorem a wagą łazienkową. Kalkulator policzył. Nikt nie stanął na wadze.
Skąd się wzięło „27 kg”
| Pochylenie głowy | Siła w modelu (oryginał) | W kilogramach | Co to znaczy, a czego nie |
|---|---|---|---|
| 0° (głowa prosto) | 10–12 lb | 4,5–5,4 kg | punkt wyjścia modelu, nie ważenie głowy |
| 15° | 27 lb | 12,2 kg | tu „27” to funty, nie kilogramy |
| 30° | 40 lb | 18,1 kg | policzone, nie zmierzone |
| 45° | 49 lb | 22,2 kg | model nie liczy czasu ani ruchu |
| 60° | 60 lb | 27,2 kg | stąd „27 kg” z portali; siła w modelu, nie szkoda u ludzi |
| 90° | nie podano | — | autor: przy tym kącie model nie był wiarygodny |
„27 kg” to siła policzona w modelu dla głowy pochylonej o 60 stopni — nie pomiar tego, co dzieje się w szyi żywego człowieka.
Źródła: Hansraj K.K., 2014, Surgical Technology International — model obliczeniowy, bez udziału ludzi (przeliczenie: 1 lb = 0,4536 kg). Pomiary na ludziach: Damasceno i in., 2018, European Spine Journal — 150 osób w wieku 18–21 lat; Correia i in., 2021, Spine — 582 dorosłych, kąt głowy mierzony. Żadne z tych dwóch badań nie wykazało związku pochylenia głowy z bólem szyi. Tabela: uwolniecie.pl (gabinet masażu Uwolnię Cię, Poznań), stan na 27.09.2026.
Zwróć uwagę na drugi wiersz. Jedno „27” w tej tabeli to funty. Portale wybrały drugie.
To prawdziwy wynik, tylko na inne pytanie. Ty pytasz: czy mi to szkodzi? Model odpowiada: ile siły działa przy danym kącie. O bólu nie mówi nic.
Ale fizyka się zgadza
Trzymasz wędkę z rybą pionowo i prawie jej nie czujesz. Wychylasz wędkę nad wodę, prawie poziomo. Ta sama ryba nagle ciągnie Ci nadgarstek w dół, a w przedramieniu robi się twardo. Głowa to ryba. Szyja to ręka przy kołowrotku. Tyle model pokazuje i to jest prawda.
Czego nie mówi? O zużyciu kręgosłupa autor pisał tylko, że siły „mogą” do niego prowadzić. W drodze do polskich portali to „mogą” komuś wypadło.
Co wyszło, kiedy zbadano ludzi
W 2018 roku brazylijski zespół Damasceno wziął 150 młodych ludzi w wieku 18–21 lat. Ponad trzy czwarte z nich, 76,6%, spędzało z telefonem więcej niż cztery godziny dziennie (omówienie IASP). Każdemu zrobiono zdjęcie w trakcie pisania SMS-a. Postawę oceniali fizjoterapeuci i sami badani. Potem sprawdzono, kogo boli szyja.
Związku między pochyloną głową a bólem szyi to badanie nie wykazało. Nie udowodniło też, że pochylanie jest nieszkodliwe: jedna grupa wiekowa, jedno zdjęcie, bez obserwacji na później. Ale straszak „27 kg” się w nim nie potwierdził.
Skoro nie pochylenie, to co wiązało się z bólem szyi? Wrócę do tego na końcu. Odpowiedź jest zaskakująco zwyczajna.
Ale nie zero
Żeby nie było za prosto. Przegląd 15 badań (Mahmoud i in., 2019) pokazał, że dorośli z bólem szyi mają głowę bardziej wysuniętą do przodu niż ci bez bólu. Nie wiadomo, co było pierwsze: postawa czy ból. U nastolatków takiej różnicy nie znaleziono.
Palec nad łopatką
W gabinecie proszę: pokaż palcem, gdzie boli. Klientka mówi „szyja”, a palec ląduje dwie dłonie niżej, nad łopatką, w miejscu, gdzie zwykle wisi pasek torebki. Dlatego u mnie zasada brzmi: najpierw łopatki, potem szyja.
I jeszcze jedno. W drugim badaniu tego samego zespołu (113 osób w wieku 18–21 lat) 76% tych, którzy na zdjęciu trzymali głowę poprawnie, oceniło swoją postawę jako złą. Byli dla siebie surowsi niż aparat. Możliwe, że Twoja szyja wygląda lepiej, niż myślisz.
To czemu kark wieczorem jest ciężki?
Bo zmęczenie jest prawdziwe. Przegląd 12 badań (Eitivipart i in., 2018) pokazał, że przy smartfonie mocniej pracują mięśnie karku i górna część mięśnia czworobocznego — tego, który biegnie od karku do barku. Badani byli głównie młodzi i zdrowi. Większość badań mierzyła pracę mięśni, a tam, gdzie pytano o ból, części użytkownicy zgłaszali go więcej — to związek, nie dowód przyczyny.
Pomyśl o mięśniach jak o ekipie zmianowej w piekarni. Kiedy godzinę siedzisz w jednej pozycji, przy piecu stoi cały czas ta sama zmiana. Nikt jej nie podmienia. Pod koniec wieczoru czujesz to jako ciężar pod uszami, jakby ktoś zostawił Ci na barkach mokry ręcznik.
Kciuk ma swoją zmianę
Kolejka w przychodni. W jednej ręce siatka z zakupami, ucho wrzyna się w palce. W drugiej telefon, kciuk przewija: w górę, w górę, w górę. Wieczorem na kanapie to samo. Potem słyszę: „Kciuk mi ciągnie”.
Kciuk męczy się z innego powodu niż szyja. Szyja trzyma ciężar. Kciuk robi w kółko tę samą krótką trasę, jak wycieraczka na jednym biegu, choć deszcz dawno przestał padać. Ten sam przegląd Eitivipart pokazał, że przy obsłudze telefonu jedną ręką mięśnie kciuka i barku pracują mocniej niż przy dwóch. Jedna ręka robi wtedy robotę za dwie: trzyma i klika.
Podmień ekipę
Nie potrzebujesz idealnej postawy. Najlepsza pozycja to następna. Trzy podmiany:
- Pozycja. Raz podnieś telefon wyżej, raz oprzyj go o poduszkę, raz wstań. Nie trzymaj go stale na wysokości oczu — wtedy pracują uniesione ręce i barki.
- Chwyt. Dwie ręce zamiast jednej. Co jakiś czas zmień rękę. W przeglądzie 18 badań wśród studentów (Varmazyar, 2026) ból nadgarstka, dłoni lub kciuka zgłaszało od 19% do 69% badanych, zależnie od badania. Czynniki się powtarzały: czas z telefonem, sposób trzymania, duży i ciężki telefon. Wybierając następny, zważ go w dłoni, nie tylko w specyfikacji.
- Długość. Odłóż telefon, zanim zapomnisz, ile już trzymasz. Autorzy tego przeglądu radzą regularne przerwy. To rada, a nie sprawdzony wynik — ale nic nie kosztuje.
A oczy? Przy ekranie mrugamy 5–7 razy na minutę zamiast około 15 (podaje Amerykańska Akademia Okulistyki). Jak kierowca, który przestał włączać spryskiwacz. Ekran nie uszkadza oczu na stałe.
Syn na kanapie
Kanapa. Nastolatek z kolanami pod brodą, telefon na kolanach, broda przy mostku. Wygląda jak znak zapytania w bluzie. Po godzinie wstaje, przeciąga się i coś mu strzela w karku. Rodzic w drzwiach już bierze oddech, żeby powiedzieć „wyprostuj się”. Takie sceny opowiadają mi klienci.
Zanim to powiesz. W australijskim badaniu 1108 siedemnastolatków (Richards i in., 2016) ogólna postawa — prosta czy zgarbiona — nie różnicowała szans na ból szyi ani ból głowy.
A syn? Nie czekał na kazanie. Przełożył telefon do drugiej ręki, osunął się na bok, nogi wyciągnął na oparcie. Zmienił pozycję sam. O to chodzi, tylko częściej.
Jeśli już chcesz coś liczyć, to godziny, nie stopnie. Kanadyjskie wytyczne dla dzieci i młodzieży mówią o najwyżej dwóch godzinach ekranu dziennie dla rozrywki. To zalecenie o ruchu i zdrowiu w ogóle, nie o szyi.
Jest lepsze zdanie niż „wyprostuj się”. Podam je na końcu.
Kiedy zamiast na masaż iść do lekarza
Są objawy, przy których odkładam ręce od karku i odsyłam do lekarza:
- drętwienie albo mrowienie palców,
- ból, który schodzi z szyi do ręki i dłoni,
- zimna ręka albo ramię,
- zawroty głowy przy odchylaniu jej do tyłu,
- świeży uraz szyi,
- ból, który nie mija po kilku tygodniach albo nie reaguje na leki przeciwbólowe (tak radzi NHS).
To samo z kciukiem. Może obiło Ci się o uszy „zapalenie od SMS-ów”, czyli zespół de Quervaina. Materiał brytyjskiej służby zdrowia NHS nie wymienia telefonu wśród przyczyn. Ból po stronie kciuka, który się nasila albo nie mija, ocenia lekarz, nie internet.
Nie jestem fizjoterapeutką i rozpoznań nie stawiam. O te objawy pytam przed każdym masażem karku — wszystkie pytania rozpisałam w tekście o tym, o co pytam przed wizytą.
Kiedy to robota dla mnie
Zmieniasz pozycję, śpisz, ruszasz się — a kark wieczorem dalej jest twardy jak deska do krojenia. Wtedy przyjdź na masaż szyi i barków. Zaczynamy od rozmowy: pokazujesz palcem, gdzie i od kiedy. Pracuję z mięśniem i powięzią, nie ze stawem, kręgów nie nastawiam. Najpierw łopatki, potem szyja. Masaż ma przynieść ulgę: barki opadają o centymetr, głowa znowu obraca się bez zgrzytu. Postawy nie poprawi. Kciuka i dłoni ta wizyta nie obejmuje.
Jeśli poza karkiem męczy Cię coś jeszcze, dobierz masaż do tego, co czujesz.
Ile kosztuje? 45 minut to , krótszy i dłuższy wariant znajdziesz w cenniku.
Co wiązało się z bólem
Obiecałam wrócić do pytania. W badaniu Correi i współpracowników (2025) przez rok obserwowano 457 dorosłych (po roku zbadano 396). Kąt pochylenia nad telefonem nie zwiększał ryzyka bólu. Zwiększały je słaby sen i za mało ruchu. To czynnik ryzyka, nie dowód przyczyny. Ale daje zdanie do syna: „Nie musisz się prostować. Zmień pozycję i idź się wyspać”.
Rybę wolno trzymać. Byle nie godzinę bez przerwy — ręka się zmęczy. A potem się wyśpij.
Ten tekst ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza. Jestem masażystką, nie fizjoterapeutką — nie diagnozuję i nie leczę.






