Na pytanie „ciepło czy zimno?” po masażu najczęściej odpowiadam trzecim słowem. Nic.

Wieczorem po wizycie masz w jednej ręce termofor, w drugiej woreczek mrożonego groszku. Z pokoju ktoś woła „przyłóż sobie ciepło”, a w głowie mama dalej powtarza swoje „na ból zawsze lód”. Czajnik właśnie pstryka, a Ty boisz się, że zły wybór zepsuje godzinę, która dopiero co zdjęła napięcie z pleców.

Odłóż oba.

Po masażu relaksacyjnym zwykle niczego nie przykładasz. Ciepło możesz, jeśli lubisz: przez ręcznik, krócej niż 20 minut i nie na noc. Jest też kilka objawów, przy których nie przykładasz ani ciepła, ani zimna, tylko dzwonisz do lekarza. Lista stoi niżej.

Plecy po masażu nie są raną do opatrzenia

Po skręconej kostce jest co opatrywać. Po godzinie spokojnej pracy na leżance nie ma czego. Wieczorem na kanapie plecy są zwykle ciepłe od środka, jak po kąpieli, trochę ciężkie i senne. W miejscu, nad którym pracowałam dłużej, bywa lekko tkliwie. Ruszasz ramieniem i sprawdzasz, czy jeszcze działa. Działa. Po masażu relaksacyjnym zostaje najczęściej ciepło i ciężkość, a nie dzień dochodzenia do siebie.

Tkliwość też ma swoją liczbę. W małym badaniu z uczelnianej kliniki masażu w USA (Cambron i in., 2007, 91 osób) drobny dyskomfort po wizycie zgłosiła mniej więcej co dziesiąta osoba. Większość takich objawów pojawiała się w ciągu 12 godzin i mijała w ciągu 36.

Okład niczego tu nie przyspiesza. Nic się nie zepsuło, więc nie masz czego naprawiać.

Inaczej jest, gdy plecy dokuczają Ci na co dzień, a nie tylko wieczorem po wizycie. Z napięciem w plecach, karku i łopatkach przychodzisz wtedy na krótki masaż pleców, a nie po kolejny okład.

Czy ciepło przedłuża rozluźnienie po masażu

Czasem słyszysz, że ciepło przedłuży rozluźnienie, a zimno je utrwali. Brzmi rozsądnie, więc sprawdziłam. Przeszukałam bazę Europe PMC pod kątem prac o okładzie po zwykłym masażu. Znalazłam badania o lodzie u zawodników MMA między rundami i o okładach po operacjach. O domowym termoforze wieczorem po masażu nie znalazłam ani jednego.

Najbliżej leży przegląd Cochrane: 9 badań, 1117 dorosłych z bólem krzyża. U osób z niedawnym bólem ciepły okład dawał w kilku badaniach mały i krótki spadek bólu, a autorzy ocenili dowody jako umiarkowane. O zimnie nie wyciągnęli żadnych wniosków, bo znaleźli tylko trzy słabe badania. Przegląd dotyczy jednak bólu pleców, nie masażu.

Masaż nie jest farbą, która musi wyschnąć. Nie podgrzewasz go, żeby dłużej trzymał, ani nie chłodzisz, żeby się utrwalił. Rada o „przedłużaniu” pochodzi z czyjejś głowy, nie z badania.

Ciepło po masażu: jak koc, nie jak lekarstwo

Lubisz ciepło? Śmiało, tak jak lubisz koc albo gorącą herbatę w październiku. Nie musisz, możesz.

Dłonie wsuwają czerwony gumowy termofor do szarego dzianinowego pokrowca, obok złożony ręcznik i kubek herbaty
Termofor tylko w pokrowcu albo w ręczniku. Gołą gumą nigdy na skórę.

Termofor wygląda niewinnie, ale ma swoją statystykę. Lekarze z jednego brytyjskiego oddziału oparzeń policzyli 85 osób poparzonych termoforem w ciągu ponad dziewięciu lat (Jabir i in., 2013). W prawie połowie przypadków termofor sam pękł.

Dlatego kilka zasad, które spisali urzędnicy od ochrony konsumentów z brytyjskiego hrabstwa Somerset. Nie nalewaj wrzątku prosto z czajnika. Napełnij termofor do dwóch trzecich i delikatnie wyciśnij z niego powietrze. Używaj go zawsze w pokrowcu albo zawiniętego w ręcznik, nigdy gołą gumą na skórze.

Po dwóch, trzech latach od pierwszego użycia termofor idzie do wymiany, a datę produkcji odczytasz z kwiatka na gumie. Grzej krócej niż 20 minut naraz, jak radzą lekarze z Cleveland Clinic.

Nie kładź się na termoforze. Po masażu kusi, żeby wsunąć termofor pod łopatkę, włączyć film i obudzić się z nim o trzeciej w nocy. Termofor kładziesz na plecy albo kark, nigdy pod plecy.

Drugi wieczorny pomysł brzmi „i tak pomoże”: maść rozgrzewająca z szafki, a na wierzch poduszka elektryczna. Osobno żadna z nich nikogo nie straszy. Urzędnicy amerykańskiej FDA w 2012 roku ostrzegli jednak przed poważnymi oparzeniami od maści i plastrów przeciwbólowych z mentolem, salicylanem metylu albo kapsaicyną (relacja ABC News). Radzili też, żeby na posmarowane miejsce nie przykładać termoforu, poduszki elektrycznej ani lampy.

Zgłoszeń oparzeń od takich preparatów było w bazach FDA 43, z lat 1969–2011, więc rzadko, ale część pojawiła się już po jednym użyciu. Albo maść, albo ciepło, nigdy razem.

Jeśli ciepło po prostu lubisz, możesz je dostać na koniec wizyty, jeszcze na leżance. Do masażu relaksacyjnego dobierasz dodatek Gorący Ręcznik: na koniec kładę Ci na plecy okład z gorących ręczników i w domu nie musisz już kombinować. Cenę znajdziesz w cenniku. Ręcznik daje wygodę, nie leczenie.

Wolisz ciepło przez całą wizytę, a nie tylko na koniec? Na masażu gorącymi kamieniami ciepło rozgrzanego bazaltu jest częścią masażu, więc termofor wieczorem może spokojnie zostać w szafce.

Zimno po masażu: gaśnica, a tu nic się nie pali

Rada mamy „na ból zawsze lód” jest dobra, tylko nie do bólu po masażu. Lód ma sens przy świeżym urazie: skręconej kostce, naciągniętym mięśniu, obrzęku. Lekarze z brytyjskiej NHS radzą wtedy okład z lodu albo mrożonych warzyw zawiniętych w ściereczkę, do 20 minut co 2–3 godziny, a przez pierwsze dni bez ciepła, bez alkoholu i bez masażu. Ze świeżym urazem nie przychodzisz więc na masaż.

Masaż relaksacyjny urazem nie jest. Nic nie zostało skręcone ani naderwane, więc nie masz czego gasić. Wolisz zimno? Zasady są jak przy cieple: przez materiał, nigdy groszek prosto z zamrażarki na gołą skórę karku, i krócej niż 20 minut.

Kiedy niczego nie przykładasz, tylko dzwonisz do lekarza

Drugiego dnia nie pytaj, jak bardzo boli. Pytaj, w którą stronę. Rano słabiej niż wieczorem znaczy dobry kierunek.

Niczego nie przykładasz na własną rękę, ani ciepła, ani zimna, i dzwonisz do lekarza, gdy:

  • boli coraz mocniej zamiast słabiej,
  • coś wyraźnie puchnie albo siniak jest duży lub rośnie,
  • skóra w jednym miejscu jest gorąca i zaczerwieniona,
  • masz gorączkę,
  • drętwieje ręka albo noga.

Dwa pierwsze punkty, czyli narastający ból i duży albo rosnący obrzęk lub siniak, lekarze z NHS wymieniają przy urazach jako powód, żeby szukać porady medycznej. Nie ocenię przez telefon, czy objaw wziął się z masażu. Jestem masażystką, nie lekarką i nie fizjoterapeutką, więc przy takich objawach zawsze odsyłam dalej.

U większości osób kierunek jest jednak dobry i rano jest lżej.

Co słyszysz ode mnie w drzwiach gabinetu

Klient w kurtce, z ręką na klamce, pyta: „A co mam dziś przyłożyć?”. Odpowiadam: „Nic. Możesz, jeśli lubisz, ale nie musisz”.

Termofor wraca więc do szafki, groszek do zamrażarki. Spać idziesz z plecami, które jeszcze pamiętają godzinę na leżance. Rano sprawdzasz jedno: czy jest lżej niż wieczorem.

W badaniu z kliniki masażu jest jeszcze druga liczba. Niespodziewane dobre skutki niezwiązane z mięśniami zgłosiło 23% osób. Zaczynały się zaraz po masażu i trwały ponad 48 godzin, czyli dłużej, niż zwykle trzymał dyskomfort. Dobrych skutków nie leczysz dzień po. Dajesz im dotrwać.

Jeśli chcesz kolejnego wieczoru z ciepłymi, ciężkimi plecami, umów masaż relaksacyjny.


Artykuł nie zastępuje porady lekarskiej. Prowadzę gabinet masażu: o przyczynach objawów i o leczeniu decyduje lekarz.