Masz dziś w sobie tyle prądu, co telefon, który sam przygasił Ci ekran?

W głowie wisi plan na dziś: siłownia, sałatka, rozciąganie, mail do księgowej. Skreślasz go w całości, zanim stopa dotknie podłogi.

Posłuchaj najpierw, co wyszło w jednym badaniu. W 2008 roku Puetz, Flowers i O'Connor wzięli 36 młodych, zdrowych osób, które nie ćwiczyły i od dawna czuły się zmęczone. Przez sześć tygodni, trzy razy w tygodniu, jedni jeździli na rowerze lekko, drudzy umiarkowanie, a trzeci nie ćwiczyli wcale. Energii przybyło podobnie w obu grupach z rowerem. Zmęczenie spadło bardziej u jadących lżej.

Przy zmęczeniu mniej dało więcej.

Dziś robisz więc minimum, cztery punkty:

  1. Szklanka wody i coś prostego do jedzenia.
  2. Dwie–trzy minuty chodzenia co parę godzin.
  3. Kilka długich wydechów.
  4. Łóżko o zwykłej porze.

Więcej dziś nie trzeba. Reszta czeka do jutra, a jutro niczego nie nadrabiasz.

Dzień, który boli dwa razy

Pierwszy raz boli rano, kiedy ciało nie chce wstać. Drugi raz wieczorem, kiedy liczysz: siłownia nie, sałatka nie, rozciąganie nie, a mail dalej wisi. Zmęczenie przyszło samo. Listę porażek dopisujesz sobie już Ty.

Plan z głowy układasz na dobry dzień. Na zły potrzebujesz krótszego: kilku rzeczy, poniżej których nie schodzisz, nawet gdy nic więcej nie wychodzi.

Wróć do telefonu z pierwszego zdania. Na pięciu procentach baterii nie wyłącza się, tylko gasi wszystko oprócz dzwonienia. Dziś działasz tak samo, na czterech funkcjach.

Plan minimum na dzień bez energii, punkt po punkcie

1. Woda i jedno proste jedzenie

Wieczorem postaw szklankę wody przy łóżku. Rano wypij ją, zanim sięgniesz po telefon, i pierwszy punkt odhaczasz, jeszcze leżąc. W poradniku NHS przeczytasz, że czasem jesteśmy zmęczeni po prostu z lekkiego odwodnienia. Czasem, nie zawsze. Ile zmęczenia zabierze szklanka, nie wie nikt, a wypijesz ją w dziesięć sekund.

Jedzenie nie musi być obiadem. Wystarczy kanapka, jogurt albo banan. Autorzy poradnika NHS radzą jeść co trzy–cztery godziny zamiast rzadszych, dużych posiłków.

2. Dwie–trzy minuty ruchu co parę godzin

Idziesz do kuchni dłuższą drogą, kręcisz barkami, przestępujesz z nogi na nogę, kiedy woda w czajniku się grzeje.

Dlaczego krótko i często? W badaniu Bergouignan i współpracowników z 2016 roku 30 dorosłych z siedzącym trybem życia przesiedziało trzy dni po sześć godzin. Raz siedzieli bez przerwy, raz rano maszerowali pół godziny na bieżni, a raz wstawali co godzinę na pięć minut marszu. Ruchu było w obu dniach z marszem tyle samo i energii przybyło po obu. Lepszy nastrój i mniej zmęczenia wieczorem dały jednak tylko krótkie przerwy. Uczestnicy nie wyszli z nich mądrzejsi, tylko mniej zmęczeni.

Jeden spacer nie działa jak przełącznik. W dalszej analizie badania z rowerem Dishman i współpracownicy pytali o samopoczucie zaraz po pojedynczej jeździe. Po lekkiej jeździe zmęczenie spadało w trzecim i szóstym tygodniu, a w pierwszym jeszcze nie. Dziś nie czekasz na cud, tylko nie dajesz ciału się zastać.

3. Kilka długich wydechów

Wdech nosem, wydech wolniejszy i dłuższy niż wdech, pięć do dziesięciu razy. W badaniu z 2023 roku ludzie przez miesiąc ćwiczyli oddech po pięć minut dziennie, a wersja z wydłużonym wydechem poprawiła im nastrój bardziej niż medytacja uważności. Autorzy badali jednak stres, nie energię. Wydechami baterii nie naładujesz. Możesz nimi najwyżej przyciszyć głowę, która od rana wypomina Ci listę.

4. Łóżko o zwykłej porze

Nie o pierwszej w nocy, „bo dzień i tak przepadł, więc chociaż serial”. Autorzy strony NHS o zmęczeniu radzą kłaść się i wstawać o stałych porach, a ostatnią godzinę przed snem spędzić bez ekranu. Kawy nikt Ci nie zabiera, tylko nie robimy z niej punktu planu, bo według NHS kofeina potrafi rozregulować sen. Gdy wieczorem napięcie nie daje zasnąć, masz osobną sprawę do załatwienia.

Wieczorem na kartce stoją cztery kreski, nie czternaście, i na taki dzień wystarczą.

Kartka z czterema odhaczonymi punktami na kuchennym stole obok kubka herbaty i banana
Cztery kreski na kartce. Na zły dzień więcej nie potrzebujesz.

Co przesiedziany dzień robi z karkiem i plecami

Jest piętnasta, siedzisz na łóżku z laptopem na kolanach od jedenastej. Wstajesz po herbatę, a kark nie chce skręcić w stronę kuchni. Biodra rozkręcają się dopiero w przedpokoju.

Mężczyzna w bluzie siedzi na brzegu łóżka obok laptopa i trzyma się za kark
Kark po dniu z laptopem na kolanach. Dwie minuty chodzenia co parę godzin oszczędzą Ci jutrzejszego poranka.

Ciało po takim dniu przypomina auto, które stało tydzień na mrozie. Odpala, ale chodzi ciężko, a krótka jazda co jakiś czas chroni je przed zastaniem się na dobre.

Dlatego punkt drugi zostaje w planie nawet w najgorszy dzień. Nie dla energii, tylko dla jutrzejszego karku. Jeśli sztywność wraca co tydzień, zajrzyj na stronę o napiętym karku i barkach albo od razu o masażu szyi i barków.

Jutro zaczynasz od zera, bez nadrabiania

Następnego ranka przychodzi myśl: „wczoraj nic, więc dziś trening podwójny”. Brzmi rozsądnie, ale nikt nie podlewa kwiatka podwójnie, bo wczoraj zapomniał. Zalana doniczka nie oddaje wczorajszego dnia, tylko dokłada nowy kłopot.

W poradniku NHS przeczytasz, że regularny ruch zmniejsza zmęczenie na dłuższą metę. Jeden dzień przerwy nie kasuje Ci więc tygodni. Zamykasz dzień planem minimum i budzisz się w zwykłym jutrze, bez długu.

Kiedy brak energii jest sprawą dla lekarza

Jeden zły dzień, nawet kilka w miesiącu, przeczekasz planem minimum. Autorzy strony NHS o zmęczeniu radzą umówić się do lekarza rodzinnego, gdy:

  • zmęczenie trwa kilka tygodni i nie wiesz dlaczego,
  • zmęczenie przeszkadza Ci w codziennym życiu,
  • dochodzą inne objawy, na przykład chudnięcie bez powodu, zmiany nastroju, albo ktoś usłyszał, że we śnie charczysz, prychasz albo się dławisz.

Przyczyny zmęczenia ustala lekarz, nie gabinet masażu i nie artykuł.

Jeśli po krótkim ruchu czujesz się wyraźnie gorzej przez kolejne dni, plan minimum nie jest dla Ciebie. Przy takich objawach autorzy strony NHS opisują inne postępowanie, a dobiera je lekarz.

Jeśli przychodzą myśli o zrobieniu sobie krzywdy, zadzwoń pod 116 123. Pod numerem telefonu zaufania dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym ktoś odbiera całą dobę. Przy zagrożeniu życia dzwoń pod 112.

A kiedy masaż

Masaż nie daje energii jak kawa i nie ładuje baterii. Daje godzinę, w której nikt nic od Ciebie nie chce, ciepło na plecach i ciało, które schodzi z napięcia. Klienci mówią, że po wizycie łatwiej im się wieczorem wyciszyć, ale bierz ich słowa jako doświadczenie, nie obietnicę.

Jeśli dni bez paliwa wracają co tydzień, pomaga godzina zapisana z góry. Zdarza się, że ktoś przychodzi tylko dlatego, że miał zapisaną wizytę, a gdyby miał się umawiać tego ranka, nie umówiłby się. Decyzję podjął za niego ktoś wypoczęty tydzień wcześniej, czyli on sam.

Masaż relaksacyjny kosztuje od 130 zł. Na stałe godziny jest Pakiet relaksacyjny: pięć masaży, piąta wizyta gratis. Tygodnie bez energii mimo przespanych nocy prowadzą jednak najpierw do lekarza, nie na leżankę.

Telefon i tak trzymasz w ręce. Odłóż go i zrób punkt pierwszy: szklanka wody.

Na pięciu procentach telefon też dzwoni.


Artykuł nie zastępuje porady lekarskiej ani diagnozy. Prowadzę gabinet masażu — o przyczynach zmęczenia decyduje lekarz.