Osiem na dziesięć osób na mojej leżance to kobiety

Wracasz o wpół do ósmej, a w przedpokoju już stoi kolejka po Twoje „mhm”. Dziecko dostaje je za opowieść o nowej grze, a partnerka na pytanie, co się stało, słyszy „nic, zmęczony”. Mieszkasz sam? Wtedy „mhm” odbiera mama przez telefon, a mama słyszy więcej niż wszyscy domownicy razem.

Moja rolka urwała się kilka godzin wcześniej, w pracy: harujesz kolejne cztery godziny bez odpoczynku, w złym humorze i w przekonaniu, że jesteś taki męski. Na pytanie, co Cię boli, masz gotową odpowiedź: „nic mi nie jest”. Powtarzasz ją od miesięcy, równie przekonująco jak „mhm”.

Tak wygląda moja leżanka, nie statystyki branży: na dziesięć osób osiem to kobiety. Nie uważam, że mają mniej stresu albo lżejszą pracę. Skąd więc różnica?

W skrócie. Odkładasz siebie na później i nie jesteś jedyny: wielu mężczyzn usłyszało jako chłopcy, że facet nie narzeka na zdrowie. Zły humor widzą w domu wszyscy oprócz Ciebie, a Ty dalej zaciskasz zęby przy plecach jak deska. Pokażę, skąd bierze się odkładanie i jak wygląda pierwsza godzina, po której nikt nie zrobi z Ciebie mięczaka.

Dlaczego mężczyźni nie dbają o siebie?

Przypomnij sobie, kiedy ostatnio siedziałeś w poczekalni u jakiegokolwiek lekarza, a kiedy ostatnio zmieniałeś opony albo telefon. Ankieterzy europejskiego badania zdrowia EHIS zapytali w 2019 roku Polaków właśnie o ostatnią wizytę u lekarza. Prawie co czwarty mężczyzna odpowiedział, że był u lekarza rok temu albo dawniej. Kobiet z taką odpowiedzią było o połowę mniej. Sprawa nie zaczyna się od masażu, tylko od odkładania siebie na później.

Wybierz szybko: godzina w poczekalni u lekarza albo godzina w gumowych rękawicach nad muszlą klozetową. Jeśli choć przez sekundę sięgasz po rękawice, trafiasz do większości. Badacze z firmy YouGov zapytali również w 2019 roku przez internet, na zlecenie amerykańskiego szpitala Cleveland Clinic, 1174 mężczyzn o lekarzy i aż 72% wolałoby zająć się domowymi obowiązkami, na przykład posprzątać łazienkę albo skosić trawnik.

Przestaję się śmiać przy następnej liczbie: 41% badanych usłyszało w dzieciństwie, że mężczyźni nie narzekają na zdrowie. Pewnie pamiętasz, kto Ci mówił podobne zdanie.

Ale sprawdź jeszcze, z czego jesteś dumny. Że dajesz radę sam, nie prosisz i nie marudzisz? Mary Himmelstein i Diana Sanchez z Uniwersytetu Rutgers zbadały w 2016 roku właśnie takie poczucie własnej wartości, zbudowane na „męskości”. Im mocniej ktoś na nim polegał, tym większy miał opór przed proszeniem o pomoc, a opór szedł w parze z unikaniem lekarzy.

Badaczki znalazły taki wzór u mężczyzn i u kobiet. Wadę charakteru możesz więc odłożyć na półkę. Zostaje przekonanie, które przyjąłeś z zewnątrz, a nie cecha, z którą się urodziłeś.

Dlaczego czekasz, aż zaboli, skoro zły humor widzą wszyscy?

Kolejne pytanie do siebie. Kiedy ostatnio poszedłeś do kogokolwiek, zanim zabolało? Do dentysty, lekarza, masażystki? Fryzjera nie liczymy.

Zespół Yingying Wang z Uniwersytetu w Glasgow przejrzał dane z 446 brytyjskich przychodni z 2010 roku: prawie dwa miliony mężczyzn i tyle samo kobiet. Panowie przychodzili do lekarza rodzinnego o jedną trzecią rzadziej. Gdy badacze odjęli wizyty w sprawach ciąży czy antykoncepcji, panowie dalej przychodzili wyraźnie rzadziej. Dopiero gdy porównali tylko osoby biorące leki na podobne choroby, na przykład na depresję albo serce, różnica spadła do kilku procent.

Teraz zajrzyj do siebie do domu. Któregoś wieczoru dziecko przestaje opowiadać Ci o grze, a mama skraca rozmowę, bo oboje wiedzą, że usłyszą „mhm”. Sam nie zauważasz zmiany, a widzą ją wszyscy wokół.

Rolka Patrycji: „Czekasz, aż łupnie Cię w krzyżu?” · 39 s

Kiedy do lekarza z bólem pleców, zanim przyjdziesz do mnie?

Czekanie ma jeden wyjątek: wtedy nie czekasz nawet na mnie. Jestem masażystką, nie fizjoterapeutką. Diagnozy nie stawiam, ale wskażę, dokąd iść najpierw. Do lekarza idziesz przed jakimkolwiek masażem, gdy:

  • ból budzi Cię w nocy albo przyszedł razem z gorączką,
  • ból schodzi z pleców do ręki albo nogi, a ręka czy noga drętwieje lub słabnie,
  • ból zaczął się po upadku albo urazie.

Przy bólu w klatce piersiowej albo duszności nie czekasz ani na mnie, ani na lekarza rodzinnego: dzwonisz pod 112.

Ale jeśli od tygodni masz plecy jak deskę i nic więcej się nie dzieje, skierowanie nie jest potrzebne. Potrzebna jest decyzja.

Czy masaż dla mężczyzny jest babską fanaberią?

Wyobraź sobie gabinet: świeczki, muzyka z wielorybami w tle i Ty, jedyny facet w poczekalni. Amerykańscy masażyści z AMTA podali w raporcie z 2026 roku, że w ostatnim roku na masażu było w USA 23% mężczyzn i 19% kobiet. Zespół Sundberga, który przeliczył w 2017 roku amerykańską ankietę zdrowia NHIS, znalazł wśród klientów masażystów więcej kobiet. Dane się różnią, ale z żadnych nie wynika, że facet na masażu to wyjątek.

Izydor Zabłudowski z Białegostoku też stoi po Twojej stronie. W 1888 roku leczył cesarza Fryderyka III, a w 1896 roku dostał na uniwersytecie w Berlinie tytuł profesora masażu. Wcześniej, pod Plewną, był naczelnym lekarzem pułku kozackiego. Przeszkodą nie jest masaż, tylko obraz gabinetu w Twojej głowie. Zajrzyjmy do środka.

Jaki masaż dla mężczyzny na pierwszy raz?

Na początek polecam masaż klasyczny. Pracuję po kolei na plecach, karku i barkach, potem na rękach i nogach. Mięśnie ugniatam i rozcieram w spokojnym tempie, ze średnim uciskiem. Przy plecach ramiona mogą zrobić się ciężkie i ciepłe. Kadzidełek i misek dźwiękowych nie będzie. Zalecam półtorej godziny, czyli .

Uśmiechnięta masażystka w granatowym stroju siedzi na krześle i słucha mężczyzny w niebieskiej koszuli, który trzyma dłoń na karku; w tle leżanka ze zwiniętym białym ręcznikiem, rośliny, półka z ręcznikami i ciepłe światło lampy
Rozmawiamy na krzesłach, w ubraniu, a Ty pokazujesz ręką, gdzie od tygodni trzymasz napięcie.

Wiem, że zdjęcie koszuli w obcym miejscu bywa barierą. Bielizna zostaje na Tobie. Wychodzę z pokoju, kiedy kładziesz się i przykrywasz ręcznikiem, a potem odsłaniam tylko fragment, na którym pracuję. Resztę obaw omawiam w tekście o wstydzie przed masażem.

Jeszcze jedno mówię wprost, bo wiem, co podpowiada Google po wpisaniu „masaż dla mężczyzn”: u mnie jest masaż i tylko masaż. Jak rozpoznać bezpieczny gabinet masażu, opisałam osobno. Zostaje ostatnia wymówka, najmocniejsza.

„Nie mam czasu”. A czy masaż pomaga na ból pleców?

Otwórz kalendarz w telefonie i poszukaj półtorej godziny. Pewnie znajdziesz ją między dwoma spotkaniami, które i tak mogły być mailem. W ankiecie dla Cleveland Clinic 61% mężczyzn przyznało, że chętniej szłoby na coroczny przegląd u lekarza, gdyby wizyta była wygodniejsza. U mnie termin wybierasz w Booksy, z telefonu, bez dzwonienia, a na zabiegany tydzień zostaje krótszy masaż pleców.

Mężczyzna w koszuli siedzi przy biurku w biurze, jedną ręką rozciera bark, w drugiej trzyma telefon z kalendarzem, obok laptop i kubek
Półtorej godziny zwykle znajduje się w kalendarzu szybciej niż kolejna wymówka.

Wyobraź sobie, że wstajesz z leżanki i pytasz: „Na jak długo starczy?”. Andrea Furlan z zespołem Cochrane przejrzała w 2015 roku 25 badań o bólu krzyża, w sumie ponad 3000 osób. Ulgę po masażu znalazła, ale krótkotrwałą, a pewność wyników oceniła jako bardzo małą.

Dlatego nie obiecuję, że plecy przestaną boleć. Na masaż nie musisz za to zasłużyć ciężkim tygodniem. Umówić się możesz także przed lekkim.

Voucher na masaż dla faceta: jeśli czytasz za niego

Może sama chcesz wysłać link partnerowi, tacie albo bratu. Sam pewnie nie zadzwoni, ale prezentu raczej nie odmówi. Kupując voucher na masaż, zdejmujesz z niego decyzję, którą odkłada od miesięcy, i zostawiasz mu jedno zadanie: przyjść. A jeśli przeczytał sam, wróćmy do progu.

Znowu wpół do ósmej, tylko po masażu

Wracasz o wpół do ósmej, dziś prosto z masażu. W przedpokoju czeka znajoma kolejka: dziecko z nową grą, partnerka z pytaniem, mama w telefonie. Nie obiecam Ci, co wieczorem od Ciebie usłyszą. Wiem tylko, że przez półtorej godziny nikt nie stał do Ciebie w kolejce, a jedyne pytanie, jakie słyszałeś, dotyczyło siły ucisku przy masażu: „mocniej czy lżej?”.

W rolce powiedziałam: „Znam przyszłość, spoiler”, i przepowiedziałam Ci cztery godziny harówki w złym humorze. Jako wróżka chętnie się pomylę, a sprawdzić możesz tylko Ty: umów pierwszy masaż klasyczny.

Artykuł nie zastępuje porady lekarskiej. Jestem dyplomowaną masażystką, nie fizjoterapeutką ani lekarzem. Nie stawiam diagnoz i nie leczę. Jeśli ból Cię niepokoi, najpierw skonsultuj się z lekarzem.