Mniej niż 8 na 100 osób po 55. roku życia dostaje w teście wstawania z podłogi pełne 10 punktów, czyli siada i wstaje bez żadnego podparcia i bez zachwiania. Jeśli podparłeś się albo podparłaś, jesteś w większości. Test sprawdza siłę nóg, gibkość i równowagę, a nie datę śmierci. Badania pokazują związek w dużych grupach ludzi, nie los jednej osoby.
Nie rób go w pojedynkę, a przy kłopotach ze stawami, osteoporozie albo zawrotach głowy najpierw porozmawiaj z lekarzem. Wynik rusza ruch, nie masaż. Zaraz niżej masz test krok po kroku. A jedną rzecz o tym teście mówi sam jego twórca — i akurat tę wiral pomija.
Jak zrobić test wstawania z podłogi krok po kroku
Test robisz w domu, z drugą osobą obok. Ona liczy punkty i w razie czego poda rękę. Masz kłopoty ze stawami, osteoporozę, endoprotezę albo zawroty głowy? Najpierw przeczytaj niżej część o tym, kto nie powinien robić testu w pojedynkę.
- Przygotuj miejsce. Boso, luźne ubranie, nieśliska mata albo dywan i około dwóch na dwa metry wolnego miejsca. Stabilny mebel postaw pod ręką. Łóżko ani kanapa się nie nadają. Skarpetki na panelach to nie test, tylko ślizgawka.
- Stań na środku maty. Od tej pozycji zaczynasz.
- Usiądź na podłodze. Zejdź do siadu, starając się niczym nie podpierać. Nogi wolno skrzyżować — pod jednym warunkiem: nie opierasz się na boku stopy. Tempo nie ma znaczenia. Możesz schodzić na podłogę w rytmie poniedziałkowego poranka.
- Wstań. Z siadu wróć do stania, znowu z jak najmniejszym podparciem.
- Policz punkty. Siadanie zaczyna się od 5 punktów, wstawanie od 5, razem 10. Za każde podparcie odejmujesz punkt: dłoń, przedramię, kolano, bok nogi. Dłoń położona na kolanie też się liczy. Tak, ta, którą kładziesz odruchowo, mówiąc „już, już”. Pół punktu odchodzi za wyraźne zachwianie.
- Powtórz, jeśli chcesz. Prób może być kilka, liczy się najlepsza w każdej części.
- Przerwij, gdy coś boli albo kręci Ci się w głowie. Ten test nie jest obowiązkowy.
Jak liczyć punkty (zasady autorów testu: Araújo i in. 2020)
| Co się dzieje | Punkty |
|---|---|
| Start: siadanie 5 + wstawanie 5 | 10 |
| Każda dłoń, przedramię, kolano albo bok nogi użyte do podparcia (także dłoń na kolanie) | −1 |
| Wyraźne zachwianie, częściowa utrata równowagi | −0,5 |
| Skrzyżowane nogi | 0 — dozwolone, jeśli nie podpierasz się bokiem stopy |
| Tempo | nie liczy się |
| Kilka prób | liczy się najlepsza w każdej części |
Co zrobić z wynikiem (prosta ściągawka na podstawie zaleceń NHS i Harvard Health — nie wynik badań)
| Jak poszło | Co dalej |
|---|---|
| Bez żadnego podparcia | Utrzymuj ruch |
| Jedno lub kilka podparć | Siła, równowaga, gibkość: 2+ dni w tygodniu (NHS) |
| Bez pomocy się nie da albo boli | Nie w pojedynkę; lekarz lub fizjoterapeuta |
Wtorek, wieczór, salon. Pan Andrzej ma 58 lat i za sobą dziewięć godzin przy biurku. W telefonie nagłówek: „Ten test przewidzi Twoją śmierć”. Odkłada telefon na kanapę i schodzi na podłogę. Najpierw kolano — dywan kończy się pół metra wcześniej, więc kolano ląduje na zimnych panelach. Potem dłoń. Wstaje: jedna dłoń na podłodze, druga sama znajduje kolano i się na nim zapiera. Liczy na palcach. Sześć.
Żona w tym czasie siada po turecku i wstaje jednym ruchem. Bez słowa. To „bez słowa” waży więcej niż cały nagłówek.
Od tej chwili szóstka siedzi mu w głowie jak wyrok.
Pani Ewa ma 60 lat i osteoporozę. Ten sam nagłówek przysłała jej córka, z dopiskiem „spróbuj!”.
Dwie osoby, jedna liczba z internetu, zero wyjaśnień. Co odjęło panu Andrzejowi cztery punkty? Zacznijmy od tego, co ten test naprawdę sprawdza.
Co ten test naprawdę mierzy?
Ponad 92 na 100 osób po 55. roku życia nie dostaje dziesiątki. A internet straszy każdym odjętym punktem, jakby dziesiątka była normą, a reszta wyjątkiem. Jest odwrotnie.
Autorzy badań piszą wprost: na wynik wpływają siła i moc mięśni, gibkość, równowaga i skład ciała. To egzamin z czterech przedmiotów na jednej kartce. Nogi muszą unieść ciężar ciała. Biodra i kostki muszą zgiąć się na tyle, żeby zejść nisko. Całość musi utrzymać pion, kiedy ciało jedzie w dół i z powrotem w górę. A skład ciała decyduje, ile tego ciężaru jest do uniesienia. Gibkość to tylko kawałek układanki — w osobnym badaniu wynik zależał od niej jedynie częściowo.
Stąd ręka, która sama szuka oparcia. Nie z lenistwa. Po prostu któryś z czterech przedmiotów prosi o ściągę.
Najprościej ująć to tak: wynik testu wstawania z podłogi to zdjęcie dzisiejszej sprawności, a nie film o długości życia.
A teraz liczby, którymi internet straszy.
Co pokazały badania: liczby w tabelach
Obie tabele pochodzą wprost z badań, z podanymi autorami. Czytaj je razem z podpisem pod spodem — bez niego łatwo wziąć je za wyrok, a nim nie są.
Brito i wsp. 2014 — 2002 osoby w wieku 51–80 lat, mediana obserwacji ok. 6 lat; uwzględniono wiek, płeć i BMI.
| Wynik | Ryzyko zgonu wobec grupy 8–10 |
|---|---|
| 8–10 | punkt odniesienia |
| 6–7,5 | 1,84× |
| 3,5–5,5 | 3,44× |
| 0–3 | 5,44× |
Araújo i wsp. 2025 — 4282 osoby w wieku 46–75 lat, mediana obserwacji ok. 12 lat.
| Wynik | Surowy odsetek zgonów (bez korekty o wiek) |
|---|---|
| 10 | 3,7% |
| 8,5–9,5 | 7,0% |
| 8 | 11,1% |
| 4,5–7,5 | 20,4% |
| 0–4 | 42,1% |
Odsetki z 2025 roku są surowe, bez korekty o wiek. Po uwzględnieniu wieku, płci, BMI i chorób grupa 0–4 miała wobec grupy z wynikiem 10 ok. 3,8× wyższe ryzyko zgonu z przyczyn naturalnych. Z przyczyn sercowych — ok. 6× wyższe, ale przy bardzo szerokim przedziale niepewności. Badania dzieliły wyniki na inne przedziały, dlatego są w osobnych tabelach.
Wynik testu to obraz siły, gibkości i równowagi, nie prognoza dla konkretnej osoby. Źródła danych: Brito i wsp. 2014 oraz Araújo i wsp. 2025 (European Journal of Preventive Cardiology).
Skąd te straszne liczby?
W nowszym badaniu, z 2025 roku, w grupie z wynikiem 0–4 zmarło w ciągu mniej więcej 12 lat obserwacji 42 na 100 osób. W grupie z dziesiątką — niecałe 4. Brzmi jak wyrok. Dopóki nie zobaczysz, kto siedzi w tej pierwszej grupie.
To liczby surowe, nikt ich nie wyrównał o wiek. A nisko punktują częściej osoby starsze, u których ryzyko zgonu i tak jest wyższe, z testem czy bez. Kiedy badacze uwzględnili wiek, płeć, masę ciała i choroby, ryzyko zgonu z przyczyn naturalnych w najniższej grupie wyszło około 3,8 raza wyższe niż w grupie z dziesiątką. Nadal dużo. Ale to porównanie dwóch krańców, a nie zdanie o każdym, kto się podparł.
Pomyśl o prognozie deszczu dla całej Wielkopolski. W regionie może padać, a na Twojej ulicy będzie sucho. Statystyka grupy mówi o grupie. Twoja ulica to Ty.
Tylko że to nie koniec zastrzeżeń.
Czego badania nie mówią
Najpierw uczciwie: to nie jest bzdura z internetu. Badania są prawdziwe, wydane w recenzowanym piśmie kardiologicznym. Przekręcony jest nagłówek.
Wszystkie duże prace o tym teście pochodzą z jednej prywatnej kliniki w Rio de Janeiro. Badano ludzi, którzy przyszli sami albo z polecenia lekarza — nie przekrój społeczeństwa. Autorzy sami przestrzegają przed przenoszeniem ich norm na inne grupy. W obu badaniach o ryzyku zgonu kobiet było mniej niż jedna trzecia.
I rzecz najważniejsza: nikt jeszcze nie sprawdził, czy poprawa wyniku ćwiczeniami daje cokolwiek dla przeżycia. To pytanie jest otwarte.
Tyle o liczbach. Ważniejsze jest to, jak ten test w ogóle robić.
Kto nie powinien robić testu w pojedynkę
Twórca testu mówi o nim wprost: to nie jest test do robienia samemu ani ćwiczenie, tylko narzędzie do badania pod nadzorem. Właśnie to zdanie wiral pomija.
W klinice, gdzie test powstał, przez ponad 20 lat nie było przy nim żadnych istotnych zdarzeń. Tyle że osób z ograniczeniami ruchowymi do tych badań nie brano.
Harvard Health radzi: nie rób go w pojedynkę, poproś kogoś, kto policzy punkty i poda rękę. I nie rób go, jeśli masz kłopoty ze stawami, na przykład zwyrodnienie biodra, kolana albo kręgosłupa, albo niepełnosprawność ruchową.
Moja zasada idzie dalej. Osteoporoza albo endoproteza, zawroty głowy, świeży uraz — najpierw rozmowa z lekarzem lub fizjoterapeutą. Jeśli masz mamę taką jak pani Ewa, nie wysyłaj jej linku z hasłem „spróbuj!”. Wyślij raczej ten tekst i zapowiedz, że przyjedziesz postać obok.
A jeśli już próbujesz: druga osoba obok, mata, stabilny mebel pod ręką, na start najłatwiejsza wersja. Ten test nie jest obowiązkowy.
Ale ani test, ani strach niczego nie zmieniają. Zmienia coś innego.
Co realnie przesuwa wynik
„W moim wieku już nic się nie ruszy” — to zdanie pada często. Jedno badanie mówi co innego. 47 osób, średnio 67-letnich, rozciągało się trzy razy w tygodniu przez pięć tygodni. Średni wynik testu wzrósł z 7,45 do 8,04, czyli o ponad pół punktu.
Tylko że grupy porównawczej w tym badaniu nie było, więc nie wiadomo, ile z tego pół punktu dało rozciąganie, a ile wprawa w samym teście. Co z tego wynika? Tyle, że u ludzi po sześćdziesiątce wynik po kilku tygodniach ruchu nie stał w miejscu. Czy to cokolwiek zmienia dla zdrowia, tego badanie nie mówi.
Jak zacząć? Harvard Health radzi od najłatwiejszej wersji, a potem stopniowo odejmować podparcia. Trochę jak z bocznymi kółkami przy rowerze: nikt ich nie odkręca pierwszego dnia.
Sam test jest jednak miarą, nie treningiem. Trening opisują zalecenia dla osób starszych. NHS mówi o ćwiczeniach na siłę, równowagę i gibkość co najmniej 2 dni w tygodniu. Wśród przykładów ma jogę, pilates, tai chi, ciężarki i gumy oporowe, ale też noszenie cięższych zakupów — siatki z targu na Jeżycach też się liczą. WHO dla osób po 65. roku życia stawia poprzeczkę wyżej: ruch z naciskiem na równowagę i siłę co najmniej 3 dni w tygodniu.
A jeśli na razie najbliżej Ci do zwykłego spaceru — kiedy chodzenie służy plecom, a kiedy lepiej najpierw do lekarza, rozpisałam w tekście o chodzeniu i kręgosłupie.
Plan dla siebie ułoży fizjoterapeuta albo trener. Ja nie oceniam sprawności i nie układam ćwiczeń — jestem masażystką, nie fizjoterapeutką.
A gdzie w tym masaż? Niżej, niż myślisz.
A masaż?
Kark po dziewięciu godzinach przy biurku. Głowa wysunięta do przodu jak u kogoś, kto wypatruje spóźnionego tramwaju. Łopatki ściągnięte, plecy sztywne jak deska. W takim ciele nikomu nie chce się schodzić na matę.
Masaż nie podniesie wyniku testu. Nie zbuduje siły ani równowagi, nie „odblokuje bioder” i nie zastąpi ćwiczeń. Może za to pomóc zdjąć napięcie z karku i pleców. Kiedy napięcie schodzi, a między łopatkami robi się ciepło i luźniej, łatwiej zacząć się ruszać. To moja obserwacja, nie wynik badań. Jeśli doskwiera głównie kark, osobno jest masaż szyi i barków — praca tylko z tą okolicą.
Jak rozmrożona szyba w styczniowy poranek: ruszyć łatwiej. Jechać trzeba samemu.
Kiedy zamiast testu rozmowa z lekarzem
Test niczego nie diagnozuje. Wyżej były kłopoty ze stawami i choroby, o których już wiesz. Tu chodzi o nowe sygnały z codzienności, jeszcze bez nazwy — przy nich odłóż test i porozmawiaj z lekarzem albo fizjoterapeutą:
- ból w biodrze, kolanie lub kręgosłupie przy zwykłym siadaniu i wstawaniu,
- chwiejny chód, słaba równowaga,
- upadek, który już się zdarzył, albo lęk przed upadkiem.
Kto się czym zajmuje, rozpisałam w tekście fizjoterapeuta, masażystka, lekarz. A co powiedzieć przed pierwszym masażem po czterdziestce — w osobnym tekście.
I na koniec to, po co w ogóle warto umieć wstać.
Po co w ogóle ćwiczyć podłogę
Klucze wpadają pod kanapę. Schodzisz na kolana, sięgasz, masz je. A potem klęczysz i ręka zaczyna szukać czegoś, o co się zaprzeć: podłokietnika, parapetu, czyjegokolwiek ramienia. Zwykle coś się znajdzie.
Nie zawsze. W badaniu 313 starszych osób, które upadły bez poważnego urazu, 47 na 100 przyznało, że przynajmniej raz nie wstało samodzielnie — tak wyszło zespołowi Mary Tinetti (JAMA, 1993). Bez złamania. Po prostu się nie dało.
Tego da się nauczyć. W małym badaniu z 2026 roku po pięciu treningach wstawania z leżenia na plecach wstały wszystkie 22 osoby, które dokończyły program. W grupie, która tylko oglądała film — 63 na 100.
NHS podaje prostą kolejność: przewróć się na bok, rękami podeprzyj się na czworaka, postaw jedną stopę płasko i wstawaj powoli, trzymając się czegoś stabilnego. Jeśli się nie da — telefon albo przycisk alarmowy, a czekając na pomoc, ruszaj rękami i nogami. Przećwicz to zawczasu z kimś obok, a przy kłopotach ze stawami albo osteoporozie — pod okiem fizjoterapeuty.
Nikt nie udowodnił, że lepszy wynik testu wydłuża życie. Wiadomo za to, że wracania z podłogi da się nauczyć zawczasu. Ćwicz podłogę nie dla punktów — dla dnia, w którym będzie potrzebna. Jak dziadek, który przez dwadzieścia minut buduje z wnukami wieżę z klocków na dywanie: jego celem nie jest dziesiątka, tylko wstać bez szukania ręki.
A ta szóstka z wczoraj? To zdjęcie z wczoraj.
Moja propozycja. Jeśli po dniu przy biurku kark i plecy są tak spięte, że na samą myśl o macie odechciewa się ruchu — przyjdź na masaż klasyczny. Zajmę się napięciem. Ćwiczenia zostaw fizjoterapeucie albo trenerowi. Wyniku testu masaż nie poprawi, ale zacząć może być łatwiej.
Ten tekst nie zastępuje porady lekarza ani fizjoterapeuty i nie służy do oceny stanu zdrowia. Prowadzę gabinet masażu — jestem masażystką, nie fizjoterapeutką — nie oceniam sprawności i nie układam ćwiczeń.






